Strony

wtorek, 9 października 2018

"W blasku nocy" Trish Cook


Tytuł: W blasku nocy
Autor: Trish Cook
Tom/seria: ---
Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 11 lipca 2018
Ilość stron: 272
Gatunek: literatura obyczajowa i romans
Ocena: 8/10

Siedemnastoletnia Katie, cierpi na groźną chorobę: nie może mieć kontaktu ze słońcem. Dlatego na dwór wychodzi wyłącznie po zmroku. Co noc gra na gitarze w podziemiach lokalnej stacji kolejowej. Pewnego razu spotyka Charliego, w którym kiedyś skrycie się podkochiwała. Rozpoczyna się romans, a dziewczyna za wszelką cenę usiłuje ukryć przed Charliem chorobę.
~lubimyczytac.pl

Kiedy swego czasu było o tym tytule głośno, nie spodziewałam się, że i ja to poznam. Za aktorką widniejacą na okładce nie przepadam więc wyobrażanie jej sobie jako głównej bohaterki wydało mi się trudną i ciężką próbą, ale się przemogłam. Nie mogłam przejść obojętnie obok tak ciekawej i oryginalnej fabuły.

Katie cierpi na niezwykle rzadką chorobę XP przez co nie może przebywać na słońcu. I chociaż może wydawać się, że życie w nocy może być spełnieniem marzeń każdego, to dla niej jest to utrapieniem. Nie może wieść życia typowej nastolatki, mimo że bardzo tego pragnie. Tak samo mocno jak spotkać się z Charliem- chłopakiem, którego codziennie obserwuje, i w którym jest skrycie zakochana. Katie nie wie, że jeden wieczór może na zawsze zmienić jej życie i kiedy już spotyka chłopaka swoich marzeń, zaczyna wierzyć, że może oczekiwać od siebie i życia czegoś więcej niż siedzenie w domu i nauka online. Muszę przyznać, że była to naprawdę piękna i wzruszająca historia, jakich mało. Chociaż momentami zalatywało schematycznoscią i przewidywalnością, to i tak niezwykle miło było to czytać. Miło i szybko bo skończyłam w pół dnia. Bardzo wczułam się w fabułę i sytuacje bohaterów, autorka stworzyła niezwykły klimat i tło, od których ciężko było się oderwać. Jednocześnie wplotła sporo wątków i chociaż każdy mocno przeżywałam to mam wrażenie, że żadnego nie poznałam wystarczająco mocno i szczegółowo, co jest dziwne bo każdemu z nich poświęcono tyle samo czasu i uwagi. Być może to mi po prostu jest za mało.

Katie jako główna bohaterka była całkiem w porządku. Tak jak napisałam wcześniej niekoniecznie lubię tę aktorkę, ale nawet byłam w stanie ją sobie wyobrazić w tej roli. Postać książkową bardzo polubiłam i mocno jej kibicowałam. Jednocześnie wylałam morze łez nad jej losem i tym co musi w życiu przechodzić. Charlie był uroczym i czarującym chłopcem, ale takim jakich od groma w książkach. Czuły, dobry i wszystko co najlepsze, z świetnymi wynikami, które nagle ulegają zniszczeniu i trzeba o nie ponownie zawalczyć. Banał. Ale nie ukrywam, że miało to swój urok i nawet go polubiłam. Chwilę uwagi trzeba też zdecydowanie poświęcić tacie i przyjaciółce Katie, którzy według mnie byli tutaj najlepszymi i najciekawszymi postaciami. Pokochałam jej rodzica miłością bez podtekstów gdyż był to tak przemiły i skrzywdzony przez los człowiek, że to jego na koniec najbardziej żałowałam, to jego najbardziej było mi szkoda. Kochający, ciepły i opiekuńczy- świetna postać. Morgan natomiast to przyjaciółka, jakke ostatnio często pojawiają się w książkach, ale to te najlepsze postacie. Pyskata, bystra i spontaniczna. Bezkonkurencyjnie najlepsza!



Styl autorki bardzo mi się spodobał, oprócz początku gdzie boahterka zwracała się bezpośrednio do czytelnika, był lekki i przyjemny. W trudnych momentach znajdowaliśmy chwilę na humor, a oprócz tego zaserwowano nam cały wachlarz emocji. Radość, smutek, rozpacz, szczęście i dumę. Łzy lały się ze mnie strumieniem, ale i sporo się pośmiałam. Żałuję tylko, że na koniec tej pięknej historii nie wypowiedziała się Morgan, przyjaciółka. Byłam ciekawa jak ona zareagowała na ten zwrot wydarzeń, ale niestety po całości olano ten wątek. Szkoda, można było poświęcić chociaż stronę na epilog, ale w głębi duszy rozumiem dlaczego zakończono ten wątek w taki sposób. 

W blasku nocy okazała się cudowną historią miłości dwojga nastolatków, którym życie cały czas stawia kłody pod nogi. Zabawna i zarazem wzruszająca książka, która na koniec zmusza do refleksji. 

34 komentarze:

  1. Dobrze, że na końcu zmusza do refleksji. To lubię.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię historie obyczajowe i romanse, chociaż wolę te ze starszymi bohaterami... Niemniej, nie wykluczam, że kiedyś przeczytam tę książkę ;).

    P.S. Też nie lubię tej aktorki z okładki...

    OdpowiedzUsuń
  3. Jedynie oglądałam film. Wzruszyłam się :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślałam- że skoro znam już zakonczenie to nie będę płakać, ale nie dało się.

      Usuń
  4. Piękna powieść, mi również przypadła do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dałabym jej taką samą ocenę. Poruszająca, z tematem oryginalnym (szukałam po przeczytaniu Książki czegoś więcej w sieci na temat choroby bohaterki). Bardzo mi się podobała.

    OdpowiedzUsuń
  6. Skoro książka wzrusza i skłania do refleksji to muszę ją przeczytać. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam, kiedy książki skłaniaja do refeksji, także chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. jakoś nie czuję pociągu do tejże pozycji:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie przypomniałam sobie jak ta historia się kończy i mam prawie łzy w oczach. Niby zabawna, lekka, okazuje się poważna.
    POCZYTAJ ZE MNĄ

    OdpowiedzUsuń
  10. Wnioskuję, że ta książka potrafi wywołać nie małe emocje, więc z pewnością ją przeczytam.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie oglądałam filmu ani nie czytałam książki, ale jeśli się zdecyduję, to raczej tylko na film :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Trochę zbyt prosta wydaje mi się ta historia, aby mnie zaciekawić.

    OdpowiedzUsuń
  13. Być może kiedyś po nią sięgnę, ale póki co mam mnóstwo innych książek, które muszę przeczytać. ;)

    Serdecznie pozdrawiam.
    https://nacpana-ksiazkami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie czytałam tej książki, może nadrobię w najbliższym czasie! https://mylazyperfection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Witaj!
Będzie mi bardzo miło jeżeli pozostawisz po sobie ślad w formie komentarza- to bardzo motywuje! :)