Strony

poniedziałek, 5 listopada 2018

"Na krawędzi" A. F. Brady


Tytuł: Na krawędzi
Autor: A. F. Brady
Tom/seria: ---
Wydawnictwo: Muza SA
Data wydania: 17 października 2018
Ilość stron: 480
Gatunek: kryminał
Ocena: 7/10

Samantha James jest najlepszą terapeutką w nowojorskim ośrodku dla psychicznie chorych. Jest też alkoholiczką, ale potrafi to ukryć przed innymi pracownikami i pacjentami. Jednak wraz z pojawieniem się Richarda, tajemniczego pacjenta z kryminalną przeszłością, na perfekcyjnym wizerunku Sam pojawia się rysa. Pomiędzy tym dwojgiem rozpoczyna się dziwna i ryzykowna gra. Wkrótce nie wiadomo już, kto jest pacjentem, a kto terapeutą...
~lubimyczytac.pl

Ten tytuł zaintrygował mnie już w zapowiedziach swoją fabułą. Może nie jest ona wielce oryginalna, ale kto nie lubi mrocznych historii? Ja dałam się namówić i nie żałuję!

Sam jest jedną z najlepszych terapeutek w swoim miejscu pracy. Jest doceniana i szanowana przez innych pracowników i pacjentów.  Tym drugim pomaga rozwiązać problemy z alkoholem, przemocą, depresją, czy innymi ciężkimi przeżyciami. Nic dziwnego, że jest w tym tak dobra, skoro sama ma nie lada problemy w życiu. Otóż Samantha jest alkoholiczką. Pomyślicie, że to kolejna książka z oklepanym wątkiem. Nic bardziej mylnego! Ja sama się tego obawiałam, ale opisanie jej uzależnienia znacznie różniło się od innych historii. Nie zdradzę wam szczegółów, ale osobiście byłam bardzo zaskoczona takim obrotem spraw pod tym kątem. Żałuję natomiast, że tak niewiele mieliśmy wątków z Richardem. Okej, może przesadziłam i źle to zabrzmiało: żałuję, że nie było z nim tyle wątków ile bym oczekiwała. Sądziłam, że skoro w opisie jest mowa praktycznie tylko o nim i jego tajemniczej postaci, to autorka skupi się głównie na ich relacji. To wszystko było, ale momentami naprawdę niewiele, a bardziej skupiono się na życiu prywatnym Sam. Nie powiem, że było to złe bo tak naprawdę okazało się to nawet ciekawsze niż sam Richard, ale nastawiłam się na coś innego i teraz, czy chcę, czy nie , czuję się lekko zawiedziona. Warto też wspomnieć o poruszonym wyżej życiu Sam. Jej problemy naprawdę wciągały, a było ich tyle, że o matko! Nie znaczy to jednak, że było tego nie wiadomo ile, a czytelnik nie może już zorientować się co się dzieje. Nie, wszystko miało ręce i nogi, a pod kątem fabuły nie ma się praktycznie do czego przyczepić. 

Bardzo irytowała mnie postać Sam i w gruncie rzeczy to właśnie dlatego moja ocena jest tak niska. Jej postawa do życia była okropna, jak ona sama. Pomińmy już fakt, że pije ona w pracy i najwidoczniej niezbyt skutecznie się z tym ukrywa. Jej życie prywatne i to że nic z nim robiła, aby je polepszyć... No masakra. Mieć mężczyznę, który traktuje Cię jak ładnie pisząc, ścierkę, i być z nim nadal... Na dodatek on zdradza mnie, to ja zdradzę jego. No kompletnie nie rozumiem takiego podejścia, ale najwidoczniej tak miało być. Jeżeli autorka miała w planach wykreowanie nijakiej postaci, która za wszelką cenę chce ukryć fakt, że się stacza i nie obchodzi jej, że przez własne błędy mogą umrzeć lub umierają ludzie, to wyszło jej to znakomicie. Jeżeli natomiast chciała, aby czytelnik zaprzyjaźnił się z Sam, to nie ma mowy. Przynajmniej nie w moim wypadku. Niestety reszta bohaterów według mnie wcale nie była lepsza. Każde miało wiele wad, ale najbardziej chyba wkurzył mnie fakt, że większość dawała sobą pamiętać bądź widziała co się dzieje i niereagowała. Taka bierność jest okropna i żałuję, że nie stworzono chociaż jednego bardziej wyrazistego bohatera. Ta cześć według mnie u autorki zupełnie nie wypaliła i chociaż fabuła miała potencjał, to przez tych nijakich właśnie bohaterów jej wykonanie nie zachwyciło.


Bardzo odrzucał mnie momentami styl autorki. Liczne opisy obleśnych wręcz sytuacji to kolejna rzecz, za którą nie przepadam. Warto jednak zaznaczyć, że mimo tych całkiem licznych wad, które wymieniłam książka ta wcale nie była zła. Podobała mi się jej fabuła i to, że stale coś się działo. To, że według mnie za mało było jednego wątku nie oznacza, że źle mi się czytało. Problemy Sam, jak już wspominałam, okazały się nawet ciekawsze niż jej sesje z Richardem. Emocji też tutaj nie zabrakło i to nie tylko tych negatywnych po niezbyt przyjemnych opisach wymiocin, czy spoconych ciał. Oczekiwanie i ciągła niewiedza kiedy i czy w ogóle coś wyjdzie na jaw było rozwalające. Z każdą stroną myślałam "to już!", żeby chwilę potem autorka zaskoczyła mnie czymś nowym. Akcja była szybka i nieprzewidywalna, trzeba przyznać. W ostatnim dosłownie momencie zorientowałam się jak zakończy się ta historia i nie pomyliłam się. Ale przyjemnie było do samego końca nie podejrzewać nawet zakończenia. To świadczy tylko o tym, że autorka skutecznie potrafi odwrócić uwagę od rzeczy istotnych.

Na krawędzi okazała się zaskakującą lekturą. Nie znakomitą, ale na tyle dobrą, żeby nie uciekła Ci od razu z głowy. Pełną emocji i tajemnic, które na siłę próbują być pozostawione w ukryciu. Problem tylko w tym, że ludzie zauważają wiecej niż nam się wydaje.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Muza SA.



28 komentarzy:

  1. Jestem ciekawa czy spodobałby mi się styl autorki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka gości z mojej biblioteczce, więc na pewno przeczytam. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie spotkałem się jeszcze z tą autorką. Kryminałów kilka mam nie jestem mistrzem tego gatunku, dopiero go odkrywam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mam o niej zdania. Na prawdę :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mówię tej książce "nie", choć ostatnio mam duży stosik do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Idealnie nie jest al dl mniej wrażliwych pewnie spoko:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam ją w planach. Jestem ciekawa swojego odbioru :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Okładka trochę mnie odrzuca...a niestety jestem sroką okładkową, ale może przeczytam ;D

    Pozdrawiam,
    Ksiazkowa-przystan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś też byłam, ale już wyrosłam (tak sobie wmawiam) :D

      Usuń
  9. Już się napaliłam, bo ostatnio wreszcie znalazłam dobry thriller psychologiczny i chcę jeszcze, a Ty nagle mówisz o opisach obleśnych sytuacji. Jeśli jest coś, co mnie absolutnie w literaturze odrzuca, to właśnie to. No i co teraz zrobić...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo wszystko dać szansę. Być może fabuła tak ci się spodoba, że nawet ich nie zauważysz ;)

      Usuń
  10. dawno nie czytałam już kryminału:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam ją w planach, chociaż wisi nade mną mnóstwo książkowych zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
  12. bohaterka pewnie i mnie by wkurzała

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam co do niej mieszane uczucia. Trochę obawiam się tego stylu i tych odrzucających momentów. Chyba jednak nie będę na siłę się do niej zmuszać.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jest tyle książek na rynku, że staram się wybierać tylko te wartościowe. Książka spod znaku "nie jest tak zła" nie wbije się w mój stosik :)

    OdpowiedzUsuń

Witaj!
Będzie mi bardzo miło jeżeli pozostawisz po sobie ślad w formie komentarza- to bardzo motywuje! :)