Strony

piątek, 28 lipca 2017

#88 "Posłaniec strachu" Michael Grant


Tytuł: Posłaniec strachu
Autor: Michael Grant
Tom/seria: Posłaniec strachu (tom 1)
Wydawnictwo: Jaguar 
Data wydania: październik 2015 
Ilość stron: 440
Opis:
Przypomniałam sobie moje imię – Mara. Ale, stojąc w tym upiornym miejscu, na przeciw poważnego młodego człowieka w czarnym płaszczu ze srebrnymi czaszkami na guzikach, nie mogłam sobie przypomnieć nic więcej. I wtedy zaczęła się gra…
Posłaniec dostrzega ciemność w młodych sercach. Widzi szkody, jakie młodzi wyrządzają na świecie. Gdy pozostają bezkarni, oferuje im nikczemną grę. Jeśli wygrają, mogą odejść bez konsekwencji. Przegrana oznacza, że będą musieli przeciwstawić się swojej największej fobii.
Co to ma wspólnego z Marą? Wkrótce sama się o tym przekona.


Fabuła 
Zacznę od tego, że nie wiem co mnie podkusiło do sięgnięcia po tę historię. Opis co prawda trochę mnie zaciekawił, ale wiedziałam, że to nie moja bajka. Niestety tym razem spróbowanie czegoś nowego okazało się kompletną klapą i właściwie nawet nie dotrwałam do końca po raz pierwszy w życiu, ale o tym później. Jeżeli chodzi o fabułę to nawet nie wiem dokładnie jaki autor miał główny cel. Posłańcy strachu i te sprawy. No tak wszystko jasne. Wymierzanie kar nikczemnym osobom mogłoby być nawet ciekawe gdyby skupiono się na kimś szczególnie. Niestety w tej części opisano kilka przypadków, ale jak dla mnie bardzo powierzchownie bo przeplatano je z innymi. Myślałam może, że może pojawi się wątek miłości Mary z kimś i właściwie trochę o tym było, ale koniec końców ten zakończył się fatalnie. Całość po prostu była fatalna- tyle w temacie.

Styl 
Tutaj też autor nie ma się czym pochwalić. Zdania proste jak u mnie. Dwa wyrazy, trzy i koniec. Jednak czytanie na dłuższą metę takiego stylu jest nieprzyjemne i męczy. Nic więc dziwnego, że ja męczyłam się ponad tydzień i tylko marzyłam, żeby już to skończyć. Mam taką zasadę, że jak już się za coś zabieram to czytam do końca, a jednak tym razem nie dałam rady. Tom pierwszy podzielony został na trzy części, ja wytrwałam tylko do dwóch. Ostatnie trzydzieści parę stron już nie dałabym rady. Nawet mnie nie ciekawi co mogłoby się tam wydarzyć. Zapewne ciągle to samo co wcześniej. Słabo, słabo, słabo.

Bohaterowie 
Nie chcę nawet tracić czasu na pisanie tej recenzji. Książka była okropna nie tylko ze względu na styl, ale również na bohaterów. Mara była beznadziejna. Tyle napiszę. Nijaka, niby strachliwa, ale gdy musi być właśnie taka nagle odzywa się jej odwaga. Momentami tak spragniona bliskości, że rozważa pocałunek z 'kobietą'. Żenada. Posłaniec wiecznie zdystansowany, właściwie nawet w scenach gdy jest to jakby go w ogóle nie było. Nie można się było z nimi w żaden sposób utożsamić, ani trochę się do nich zbliżyć. Kolejny raz żenada.

Podsumowując
Musicie mi wybaczyć, że dzisiaj tak krótko i właściwie bez żadnych konkretnych informacji, ale ta książka to było takie dno, że nie wiedziałam nawet co napisać oprócz 'beznadzieja'. Dziwię się, że na lubimy czytać ma ona tak wysoką ocenę. Chyba nie powinnam się tym więcej kierować. Zdecydowanie Wam jej nie polecam. Szkoda czasu!

Moja ocena:
2/10

30 komentarzy:

  1. Czasami jednak nie warto ryzykować...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ale z drugiej strony skąd mamy wiedzieć kiedy zaryzykować? :)

      Usuń
  2. Szkoda, że traciłaś czas na tak beznadziejną książkę. Będę pamiętać, żeby omijać ją z daleka!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nawet nie zamierzam się zagłębiać w tę książkę. Skoro tak nisko ją oceniłaś :)

    https://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Oceny z Lubimyczytać potrafią rozczarować. Widzę, że książka niczym Cię nie zachwyciła. Na pewno będę się trzymać od niej z daleka.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie słyszałam nawet o książce, ale jak widać nie mam czego żałować. Na pewno się nie skuszę. :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie dziwię się, ze nie napisałaś zbyt wiele na temat książki, której nie polubiłaś, to normalne w takich przypadkach.
    Czasami trzeba się sparzyć, żeby sięgać po coraz lepsze pozycję. I takich Ci właśnie życzę!

    OdpowiedzUsuń
  7. ale niska ocena... a zapowiadało się po tytule super

    OdpowiedzUsuń
  8. poczułam się odstraszona :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Tytuł brzmi zachwycająco, szkoda że książka okazała się kiepska :(

    Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaczęłam czytać tę książkę w zeszłym roku, ale jakoś nie były to moje klimaty, więc przeczytałam może 50 stron... Po twojej recenzji wiem, że nie mam czego żałować.

    OdpowiedzUsuń
  11. Znam wiele książek, które dla mnie były dnem a dla innych cudem.

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, że przygoda czytelnicza nie wciągnęła Cię, czasami tak bywa, lekiem pozostaje sięgnięcie po inną książkę. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda, że straciłaś na nią czas - oby trafiało Ci się jak najmniej tak nieudanych spotkań. Książki nie miałam w planach i nic się w tym temacie nie zmieni.

    OdpowiedzUsuń

Witaj!
Będzie mi bardzo miło jeżeli pozostawisz po sobie ślad w formie komentarza- to bardzo motywuje! :)