Strony

środa, 29 listopada 2017

#119 "Consolation" Corinne Michaels


Tytuł: Consolation 
Autor: Corinne Michaels
Tom/seria: Consolation Duet (tom 1)
Wydawnictwo: Szósty Zmysł 
Data wydania: 11 października 2017
Ilość stron: 302
Opis:
Liam nie miał być moim szczęśliwym zakończeniem.
Nawet nie byłam nim zainteresowana.
Był najlepszym przyjacielem mojego męża – zakazanym owocem.Tyle że mój mąż nie żyje, a ja czuję się samotna. Tęsknię za nim i ląduję w ramionach Liama.
Jedna wspólna noc zmienia wszystko. Teraz muszę zdecydować, czy naprawdę go kocham, czy jest dla mnie tylko nagrodą pocieszenia.

Właśnie skończyłam czytać tę książkę i jestem w totalnym szoku. To co stało się na samym końcu tak mocno mnie zaskoczyło, że aż brak mi słów. Jestem zmuszona przeczytać kolejną część chociaż wcale tego nie planowałam i sama nie wiem czy to zakończenie miało sens czy jeszcze bardziej obniżyło moje zdanie o tej książce. Ale zapraszam do czytania dalej, może gdy zacznę od początku wszystko wyda Wam się jaśniejsze.

Nie można zaznać prawdziwej miłości, jeśli nie poznało się prawdziwego bólu.

Fabuła. Na pewno było to coś nowego i oryginalnego bo z wątkiem żołnierzy i ich żon, a właściwie ich życia, spotkałam się tylko raz. Nie wiem dlaczego, ale ta historia kojarzy mi się z filmem 'Szczęściarz' chociaż to zupełnie inna bajka. Zaczyna się tragicznie, czego możemy dowiedzieć się już z opisu. Lee traci ukochanego męża, a czas następujący po tym jest opisany tak tragicznie i smutno, że łzy same się kręciły chociaż tego mężczyzny ani trochę nie znałam. Potem następuje zwrot akcji, o którym także dowiadujemy się z opisu, a mianowicie uczucie z najlepszym przyjacielem męża. To już nowy wątek nie jest, ale opisane było to dla mnie fatalnie. Tak słodko i rzadko kiedy realnie, że naprawdę czytało się nie przyjemnie. Całości odejmowały docinki bohaterów, które w tym przypadku wydawały mi się co najmniej jakieś wymuszone. A to puszczanie oczka z każdym słowem i droczenie się w każdym momencie? Niezbyt wyszło bo albo było droczenie się albo płacz i rozpacz. Ogólnie rzecz ujmując fabuła jak dla mnie nie wypadła zbyt przekonująco. Dopiero samiutkie zakończenie wprawiło mnie w osłupienie, nawet przez myśl nie przeszła mi taka możliwość i nadal to przeżywam. Teraz jestem bardzo ciekawa jak wyjaśni się to dalej i chociaż kompletnie nie miałam ochoty, to sięgnę po kolejną część.

Bohaterowie niestety także nie zbyt przypadli mi do gustu. Owszem figura greckiego Boga na pewno była na plus, ale jakoś nie polubiłam się z Liamem. Nie jestem pewna dlaczego, może za mało stawiał na swoim i za dużo pozwalał decydować Lee, ale z drugiej strony rozumiem to bo sytuacja go do tego zmusiła. Niemniej oczekiwałam czegoś więcej od męskiej postaci i pewnie dlatego słono się zawiodłam. Natomiast Lee... Nie oceniam jej pod kątem tego, że tak szybko związała się z innym mężczyzną bo tu też zacznie się dyskusja co dla kogo znaczy szybko. Osobiście uważam, że skoro tak bardzo kochała męża to siedem miesięcy po jego śmierci to zdecydowanie za wcześnie. Co mi się zatem w niej nie spodobało? To, że w jednym zdaniu potrafiła się zupełnie załamać i zalać łzami, a już dosłownie linijkę dalej flirtowała i się droczyła. Muszę tu też zaznaczyć, że bardzo często zdarzały się sytuacje, że zdania nie były poprawnie gramatycznie i jakby w ogóle wyjęte z kontekstu. Jakby autorka bądź tłumacz po prostu wcisnął sobie przypadkowe zdanie w środku sceny.
No, to bardzo dekoncentrowało i musiałam się sporo nagłówkować.

Wojna wydaje się miła tym, którzy jej nie doświadczyli.

Podsumowując chcę zaznaczyć, że nie była to jakaś wybitna historia. Nie urzekła mnie i niejednokrotnie się męczyłam czytając, ale tylko i wyłącznie ze względu na zakończenie i moją ciekawość wytłumaczenia tego irracjonalnego zdarzenia, sięgnę po kontynuację. Mam nadzieję, że będzie zdecydowanie lepiej i liczę na mniej niepotrzebnych dramatów, których tutaj autorka całkiem sporo jak dla mnie wplotła.
A czy Wy czytaliście już tę książkę? Co sądzicie o tym zakończeniu?

Moja ocena: 
5/10 (dobra) 

50 komentarzy:

  1. Mam tę książkę w planach i jestem jej naprawdę bardzo ciekawa. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam sporo pozytywnych recenzji tej książki. Szkoda, że Cię nie urzekła.

    OdpowiedzUsuń
  3. Taka niska ocena tej książki zdarza się rzadko :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja oceniłam książkę bardzo wysoko - i to właśnie ze względu na to zakończenie. Przed większość czasu wydawała mi się zwyczajna i patrząc na całość - masz rację, nie była wybitna. Ale finał przekreślił wszystkie moje wątpliwości, bo pozostałam w szoku. Kontynuację mam u siebie w pdfie, więc na dniach zamierzam się za nią zabrać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście zakończenie powala i ja dlatego podwyższyłam swoją ocenę. Ogólnie nie uważam, żeby książka była zła, ale raczej taka jakich już wiele. Na chwilę obecną mam serdecznie dość takiej cukierkowatości w związku i być może dlatego ta słabo wypadła w moich oczach.

      Usuń
  5. nie czytałam,sama nie wiem czy bym po nią sięgnęła ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zamówiłam tę książkę i jestem jej bardzo ciekawa.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem ciekawa czy Ci się spodoba, koniecznie daj znać!

      Usuń
  7. Cóż, tak czytam te recenzje i widzę, że ta książka właśnie tak niby jest wszędzie, ale rzadko jakoś mega pozytywnie :P I tak bym nie sięgnęła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie czytałam bardziej pozytywne recenzje i chciałam sama sprawdzić, ale jak widać wyszło średnio.

      Usuń
  8. Ja odpuszczam, czytałam bardzo mieszane opinię ale ostatecznie przekonała mnie moja przyjaciółka która powiedziała że tej książce bliżej do "50 twarzy Greya" niż Colleen Hoover jak niektórzy porównują, także ja dziękuje bardzo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm.. Ja w ogóle nie powiedziałabym, że to ma jakikolwiek związek z 50 twarzy Greya.

      Usuń
  9. Może kiedyś przeczytam, ale na razie nie mam jej w planach.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie opis skojarzył się z serialem "Poślubione armii", może nie była to nad wyraz ambitny obraz, ale właśnie sam temat niezwykle mnie zainteresował. Bardzo ciekawa recenzja, dla równowagi mniej pozytywna od tych które czytałam dotychczas. Ja sama wielką fanką tego typu literatury nie jestem, wiec chyba na razie sobie odpuszczę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Intryguje mnie to zaskoczenie, ale czytać książkę z ciekawości do ostatnich rozdziałów wydaje się lekkim szaleństwem ;P Nowa miłość po siedmiu miesiącach po śmierci męża też wydaje mi się trochę szybkim tempem, ale trudno postawić się w takiej sytuacji. Nie wiem czy przeczytam... może kiedyś.
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytalam i bardzo mi sie podobala. Wiem ,ze to nie jest literatura gornolotna, lecz taka zwykla, prosta i ma dawac przyjemnosc. To tez osiagnela. Zakonczenei natomaist genialne ;) Bohaterzy coz... przerysowani, lecz wydaje mi sie ze to czasam iejdyny sposob by szybko dotrzec "sposobem ich myslenia" do krotkeij tresci. Nie narzekam, b ojednak spedzilam czas bardzo milo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację we wszystkim, ale ja oczekiwałam czegoś więcej a dostałam tak naprawdę historię miłosną jakich wiele.

      Usuń
  13. Jeszcze nie czytałam, ale jestem jej bardzo ciekawa ;P Już do mnie idzie, także niedługo będę czytać ^^

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  14. Mnie się ta książka bardzo podobała ;) Niby była zwyczajna, ale miała w sobie to coś ;) Zakończenia troszkę się spodziewałam, ale nie sądziłam, ale i tak wbiło mnie w fotel ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam podobnie co do gramatyki niektórych zdań... Ale generalnie mi się podobała, czekam na kontynuację :)

    Pozdrawiam
    ver-reads.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Spodziewałam się lepszej opinii ;) To chyba tytuł nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Wszyscy bardzo chwalą, a widzę, że jednak chyba nie jest ta książka aż tak wspaniała.. aczkolwiek i tak bardzo jestem ciekawa i z chęcia przeczytam. I może jednak mi spodoba się bardziej. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. O matko, masakra :D Niekonsekwentna bohaterka, błędy, przesłodzenie... ja chyba podziękuję ;) Ciekawie się zdarzyło, że mimo dużych wad zakończenie zdołało Cię zaskoczyć i zachęcić do dalszej lektury cyklu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie zachęcić do po prostu ciekawość wzięła górę i muszę wiedzieć jak to zostanie wytłumaczone :D

      Usuń
  19. Ja to się nie mogę doczekać aż zacznę tę książkę, ale czekam na drugi tom, żeby mieć od razu pod ręką. Mam nadzieję, że się nie zawiodę. Szczerze mówiąc, twoja recenzja jest chyba pierwszą nie wychwalającą, którą czytam :D. Co do zakończenia - w głowie swoje już mam i bardzo jestem ciekawa czy to będzie to o czym myślę, czy coś zupełnie innego :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Raczej nie sięgnę, bo mam tyle książek do nadrobienia, ze szkoda mi czasu na przecietne lektury

    OdpowiedzUsuń
  21. Sama nie wiem, z jednej strony chce ją przeczytać, a z drugiej obawiam się, że może mi się ona nie spodobać. Czas pokaże :))
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie~Nataliaaa
    http://happy1forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Ojej... ja nie czytałam tej książki, ale wiem, że nie przeczytam jej, ponieważ ostatnio przeczytałam również męczącą książkę i nie mam zamiaru znowu przeżywać tego samego.
    Serdecznie pozdrawiam.
    www.nacpana-ksiazkami.blogspot.de

    OdpowiedzUsuń

Witaj!
Będzie mi bardzo miło jeżeli pozostawisz po sobie ślad w formie komentarza- to bardzo motywuje! :)