Strony

czwartek, 14 czerwca 2018

"Przyciąganie" Elżbieta Rodzeń


Tytuł: Przyciąganie 
Autor: Elżbieta Rodzeń
Tom/seria: ---
Wydawnictwo: Zysk i S-ka 
Data wydania: 16 kwietnia 2018
Ilość stron: 454
Kategoria: literatura obyczajowa i romans 

Zarys fabuły 

Nadia nie ma w tej chwili swojego miejsca na ziemi. Z walizką w ręku i długami na koncie, przemierza kraj w poszukiwaniu lepszego jutra. Nic dziwnego, że gdy dostaje propozycję pracy i mieszkania, od razu się zgadza. Problemem jest tylko jej pacjent, którym ma się zajmować, i z którym ma mieszkać. Mężczyzna za wszelką cenę chce się jej pozbyć i udowadnia jej to na każdym kroku.

Czyżby drugie "Zanim się pojawiłeś" ? 

Czytając opis tej książki, od razu nasunął mi się film Zanim się pojawiłeś. Fabuła zapowiadała się niepokojąco podobna i nie ukrywam, że kupując ten tytuł, miałam lekkie obawy. Niepełnosprawny mężczyzna i opiekunka, której on wcale nie chce. Rodzice, którzy na siłę chcą ją zatrudnić gdyż pragną dobra dziecka. No i oni sami. Bohaterowie, których relacja może potoczyć się tylko w jednym kierunku. Sądzę, że wiele z was kojarzy tę zagraniczną historię i wiele z was miałoby także problem z powielającym się schematem. Ja dałam szansę polskiej autorce i jestem zachwycona. Chociaż zapowiadało się podobnie, to dostałam zupełnie coś innego. Owszem, Garret jeździł na wózku, ale był to niezwykle sprawny i samodzielny mężczyzna. Mężczyzna, o jakim marzy wiele kobiet. Dodatkowo problemy Nadii znacznie różniły się od jej "amerykańskiej wersji". Ich relacje rozwijały się również w zupełnie inny i zaskakujący sposób więc porównanie do Zanim się pojawiłeś, trzeba zakończyć na mężczyźnie na wózku i jego opiekunce.

Stereotypy mogą być mylące

Tak jak wspominałam, bardzo obawiałam się sięgnąć po ten tytuł. Nie tylko ze względu na podobieństwo do innej historii, ale przez fakt, że główny bohater jest niepełnosprawny. Nie mam pojęcia czego się spodziewałam, ale autorka zwyczajnie mnie oczarowała. Przez znaczną część książki po prostu zapominałam o tym, że Garret porusza się na wózku inwalidzkim. Naprawdę. Owszem, kiedy pojawiały się sceny gdy Nadia musiała mu pomóc i wypuklona była jego niepełnosprawność, to nie byłam zaskoczona, ale przez wiele momentów myślałam o nim jak o każdym innym sprawnym mężczyźnie. Oczywiście pani Elżbieta wykreowała Garreta w szczególny sposób. Nie tylko zwróciła uwagę na to, że ludzie potrafią jednocześnie jeździć na wózku inwalidzkim i cieszyć się z życia. Bohater został przedstawiony, jako jeden z wysportowanych mężczyzn, który nie rezygnuje ze szczęścia tylko dlatego, że jego życie potoczyło się tak, a nie inaczej. Potrafi sam o siebie zadbać, a dodatkowo jest to bardzo szarmancki i uroczy chłopak. Chłopak, bo jednak nadal ma coś w sobie z młodszych lat. Potrafi docenić zalety otaczającego go świata i zadbać o kobietę, kiedy ta tego potrzebuje. Sądzę, że postać wykrowana idealnie. Mało tego, Garret to bohater, w którym sama się zadużyłam więc tym bardziej historia przypadła mi do gustu.

Bohater z przeszłością, a może trochę dramatu? 

Zaczynają mnie już nudzić książki, w których bohaterowie mierzą się z własnymi lękami i mają wiele problemów, które ciągną się za nimi latami. Owszem, niektóre z tych problemów są oryginalne i opisane w ciekawy sposób, jednak ostatnio rzadko kiedy mam okazję na takie natrafić. Przy tym tytule, okazało się, że autorka postawiła na ten bardziej banalny i schematyczny problem (chodzi mi tylko i wyłącznie o to, że dosyć powszechny w książkach), niemniej jednak uważam, że poradziła sobie z nim znakomicie. Nie tylko urozmaiciła nim całą historię, która musiała być na czymś oparta, ale i szczerze mnie w nią wciągnęła. Co prawda wiedziałam, że będzie ten problem gdzieś wykorzystany i przez to książka wydała się przewidywalna, ale było warto. Dramat jaki rozegrał się w fabule, ale i w moim sercu, bardzo mną wstrząsnął i szczerze współczułam bohaterom. Kibicowałam im od początku więc każde nieporozumienie po drodze doprowadzało mnie do szału, ale dzięki temu efekt końcowy był przeuroczy i jak najbardziej zadowalający.

Moje odczucia 

Przeogromnie się cieszę, że mam ten tytuł w swojej biblioteczce. Okazuje się, że w tym przypadku zarówno okładka jest piękna, jak i treść. Historia Garreta i Nadii wciągnęła mnie już od pierwszych stron, a obojga bohaterów polubiłam równie mocno na samym początku. Przeżywałam razem z nimi, zarówno ich wzloty jak i upadki. Wczułam się w tą historię na maksa i poczułam nie małe rozczarowanie, kiedy dotarłam do końca. Autorka otworzyła mi oczy na to, co tak naprawdę wiedziałam od zawsze, ale ciężko było mi to sobie kiedykolwiek dobitnie uświadomić . Ludzie poruszający się na wózku inwalidzkim wcale nie są mniej sprawni od innych. Mało tego, autorka pokazała, że mogą być sprawniejsi niż niejeden z nas.

Podsumowując

Moje negatywne nastawienie do polskich autorów szybko ulega zmianie. Przyciąganie to kolejna niesamowita historia, która powstała z rąk naszego rodaka, i którą nie mało się zachwyciłam. Cieszę się, że ją poznałam i już szykuję się na inne tytuły pani Elżbiety. Ten tutaj polecam wam z całego serca. Jest to niezwykle ciepła, zabawna i chwytająca za serce historia, która zostanie ze mną na długo. Jestem pewna, że nie pożałujecie!

★★★★☆

44 komentarze:

  1. Twoja pozytywna recenzja zachęca po sięgnięcie po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Już trochę o niej poczytałam i w tej chwili wystarczy (mam na myśli recenzje) ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa recenzja, może i ja się skuszę na ten tytuł?

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam i uważam, że jest to naprawdę świetna książka. Również polecam. 😊

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę właśnie, że ostatnio pojawia się tu u Ciebie więcej polskich książek i fajnie, że jesteś zadowolona. :) Jakiś czas temu czytałam opinie o książce i również na początku było porównanie do książki Zanim się pojawiłeś, ale właśnie także zaznaczono że jest to niewielkie porównanie i książka jednak się różni, a to dobrze. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Słyszałam wiele dobrego o tej książce :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba gdybym spotkała tę książkę przed Twoją recenzją i przeczytała zarys fabuły skojarzyłabym to podobnie jak ty z książką / filmem ,,Zanim się pojawiłeś'' i zapomniałabym o niej, a tak to jest DUŻA szansa, że po nią sięgnę.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  8. No kochana, po takiej recenzji trudno oprzeć się lekturze!

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękna powieść, bardzo przypadła mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Polscy autorzy są świetni, chociaż kiedyś strasznie się ich bałam :P Kusisz, muszę to przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  11. Zbliżają się imieniny mamy, a ona uwielbia takie powieści, więc być może się skuszę na nią i jej podaruję. Chociaż nie wiem czy to dobry pomysł, bo ona ostatnio ma bardzo mało czasu na czytanie :(

    Pozdrawiam i zapraszam:
    Biblioteka Feniksa

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzięki Tobie zwróciłam uwagę na te pozycje :-) bede wypatrywac :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem zachwycona tą historią! Niby taki grubasek,a pochłonęłam w kilka godzin! :D

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam okazję już poznać twórczość autorki. Tego tytułu jeszcze nie znam, ale na pewno go sobie nie odpuszczę :) A Tobie polecam "Zimową miłość" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak ,,Zimowa miłość jest" dziełem tej autorki

      Usuń
    2. Nie słyszałam o tym tytule, ale jestem pewna, że to zmienię ;)

      Usuń
  15. Słyszałam wiele dobrych, ale również i wiele złych opinii na temat tej książki. Twoja recenzja sprawiła, że jednak chyba po nią sięgnę :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Twórczość autorki znam, książkę czytałam i również jestem bardzo zadowolona. Miałam mieszane uczucia względem wyczynów bohatera, który na z jednej strony niepełnosprawny - z drugiej momentami zachowywał się sprawniej niż niejeden zdrowy mężczyzna. Niemniej jednak przymknęłam na to oko i dotarłam do finału z podobnymi odczuciami, jak Ty.

    OdpowiedzUsuń
  17. Będę miała na uwadze ten tytuł, szczególnie, że Twoja recenzja jest tak pozytywna. Tak swoją drogą "Zanim się pojawiłeś" też jeszcze nie czytałam, więc wypadałoby nadrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie spodziewałam się tak pozytywnej opinii! Twoje emocje się tu wylewają i to wystarczająco, by mnie przekonać do tej książki. Myślę, że sama się zakocham w głównym bohaterze. :D Fajne jest to, że jest pozytywnie nastawiony do życia i chciałabym go bardziej poznać, także będę miała tę książkę na oku. :)
    potegaksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeśli chodzi o autorkę, to ostatnio przeczytałam "Przyszłość ma twoje imię" i podobała mi się ta książka, mimo że była nieco przeciągnięta i kilka sytuacji mi przeszkadzało. Mimo to, chcę przeczytać inne książki autorki, jak i powyższą. Na początku bałam się właśnie tego porównania do sławnego "Zanim się pojawiłeś", ale nie pierwszy raz już czytam, że jest całkiem inna, mimo podobnej tematyki. Myślę, że za jakiś czas uda mi się ją zdobyć i mam nadzieję, że spodoba mi się bardziej niż wcześniej wspomniana i ocenię ją podobnie jak ty :)

    OdpowiedzUsuń
  20. A ja bardzo lubię naszych polskich Autorów, naprawdę ich czasem nie doceniamy! A po tą książkę muszę sięgnąć, zwlaszcza po takiej recenzji!

    OdpowiedzUsuń

Witaj!
Będzie mi bardzo miło jeżeli pozostawisz po sobie ślad w formie komentarza- to bardzo motywuje! :)