Strony

sobota, 2 czerwca 2018

"Płynąc ku przeznaczeniu" Weronika Tomala



Tytuł: Płynąc ku przeznaczeniu 
Autor: Weronika Tomala
Tom/seria: ---
Wydawnictwo: Dlaczemu
Data wydania: 4 kwietnia 2018
Ilość stron: 300
Kategoria: literatura obyczajowa i romans

Zarys fabuły

Dominika wraz z dwoma przyjaciółkami wybiera się na wakacje do słonecznej Hiszpanii. Dziewczyna spędza błogie chwilę, kiedy do jej życia wkracza grupka przyjaciół z Polski. Nowo poznany Dawid, wydaje się być do niej wrogo nastawiony, ale z biegiem czasu, ich dziwna relacja zaczyna przeradzać się w coś pozytywnego. Czy wyniknie z tego jakieś głębsze uczucie? I czy Dominika będzie w stanie wrócić do Polski wraz z przyjaciółkami?

Czuję się dziwnie

Czuję się dziwnie dlatego, że mam świadomość, że tą recenzję przeczyta autorka tej książki. Chcę być bardzo subiektywna, ale nie ukrywam, że nie chciałabym zrobić przykrości tak miłej osobie, jaką jest Weronika. Doszłam jednak do wniosku, że to nie o to chodzi, a sama autorka na pewno chciałaby poznać szczerą opinię więc uznałam, że mogę i ponarzekać i pochwalić. Zacznę od tego, że czytając ten tytuł, przez cały czas towarzyszyło mi dziwne uczucie. Nie potrafiłam się skupić, wiedząc, że miałam kontakt z twórczynią. Zastanawiałam się, czy wątki opisane w książce, wspomnienia z przeszłości, rzeczy, które lubi bohaterka są rzeczami lubianymi również przez Weronikę. I tak zleciała mi cała książka, trochę czytając, a trochę skupiając się na czym innym. Nie ukrywam, że to bardzo wpłynęło na mój odbiór, ale koniec końców jestem zadowolona i podziwiam za stworzenie czegoś, co trzyma się kupy i potrafi wciągnąć czytelnika.

Wątek miłosny na wakacjach

Czy banalne? Banalne, ale nie przypominam sobie, żebym to w książce czytała o czymś podobnym. Zapewne było, ale dawno i kojarzę raczej z filmów podobne historie. Co od razu rzuciło mi się w oczy i bardzo nie spodobało, to fakt, że Dominika zaledwie po kilku spotkaniach (z czego te spotkania nie były jakoś wybitnie długie i rozmowne) zorientowała się, że jest zakochana. Wybacz kochana, ale ja mając piętnaście lat w swojej amatorskiej książkę też napisałam coś takiego i teraz tu się troszeczkę pośmiałam. Dla mnie mało realne bo oni przede wszystkim pałali do siebie negatywnym uczuciem z tego co pamiętam, a ona potem tak bardzo przeżywała związane z Dawidem sprawy. Cały ich związek wydawał mi się co najmniej dziwny i lekko podbiegający pod schemat. Dziecinne zagrania bohaterów, próbujących wzbudzić zazdrość,  sceny wielkiej zaborczości, czy liczne intrygi byłej kochanki mężczyzny momentami mi się przejadały, ale w końcowym rozrachunku okazuje się, że warto było to przeczekać.

Moje odczucia

Książkę czytało się bardzo szybko, ale dla mnie niekoniecznie przyjemnie. Nie chodzi o styl autorki, bo od dawna lubię czytać jej wpisy więc dłuższa historia niczego tu nie zmieniła. Wiecie, że bardzo rzadko czytam polskie książki właśnie ze względu na słownictwo i imiona. Tu Weronika postawiła na typowo polskich bohaterów. No nie wiem, prawdopodobnie mnie nie zrozumiecie, ale zdrobnienia imion polskich i słownictwo typowe dla polskiej młodzieży, jakoś mnie odrzuciło. Dodatkowo pojawiło się za dużo pytań. Tak, do połowy praktycznie co chwila bohaterka zadawała sobie liczne, czasami bezsensowne pytania. Miałam też wrażenie, że czytam jakąś poezję. Pojawiały się takie porównania i metafory, że aż się zawstydzałam swoim potocznym językiem. Czy to było dobre posunięcie? Myślę, że Weronika chciała w swoim debiucie pokazać się z jak najlepszej strony i przez to posługiwała się tak często tym wręcz poetyckim słownictwem. Owszem, książka powinna rozpalać zmysły i pobudzać wyobraźnię, ale wszystko z umiarem.

Podsumowując

Mam nadzieję, że autorka tej książki nadal mnie lubi i nie przestaniemy wymieniać się komentarzami. Bardzo jej gratuluję i podziwiam za stworzenie jakiejkolwiek historii. To musiało wymagać nie lada poświęcenia i czasu, ale było warto. Płynąc ku przeznaczeniu, to tytuł, który warto zapamiętać. Pokazuje, jak szybko można stracić coś najistotniejszego w życiu i że warto o to dbać od początku. Zmusza do myślenia i pozostawia po swojej lekturze żal, od którego długo się nie uwolnimy. Życie jest okrutne, ale autorka pokazuje, że jest też w nim wiele pozytywnych aspektów, na które warto zwrócić uwagę.

★★★☆☆

PS. To już mój dwusetny wpis na tym blogu 💛💛💛


32 komentarze:

  1. Często trudno jest napisać rzetelną recenzję, jeżeli zna się autora, cieszę się,że byłaś szczera ;) Książka może niespecjalnie w moim stylu, ale nie każdy od razu napisał Zbrodnię i Karę, jak autorka ma talent, to niech go szlifuje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sądzę, że talent to zdecydowanie ma. Bardzo lubię jej styl, ale chyba bardziej sprawdza się to przy krótkich recenzjach :D

      Usuń
  2. Gratuluję tej 200-setki :)
    A książka? Nie w moim stylu ale każdy ma swój i swoje upodobania :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z chęcią przeczytałabym książkę tej autorki ^^ Gratuluję dwusetnego wpisu na blogu!
    Pozdrawiam i dziękuję bardzo za odwiedziny ♥ wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam i książka mi się podobała, aczkolwiek, jak wspomniałam w recenzji miała swoje mankamenty. Tym niemniej uważam, że jest to debiut godny polecenia. 😊

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie od razu Rzym zbudowano, więc autorka niech wciąż rozwija swoją pasję i robi to co lubi, szczególnie że dobrze jej to wychodzi. Z wielką chęcią przeczytałabym tę książkę i mam nadzieję, że uda mi się zostać właścicielką jednego z egzemplarzy.
    Wam obydwu życzę powodzenia i sił w dążeniu do celu
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawi mnie książka, zwłaszcza że wpadam czasem na bloga autorki, także z chęcią przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękna powieść, bardzo ciekawie napisana :) I z fajnym, przemyślanym finałem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja myślę, że Weronika dopiero pokaże nam na co ją stać. Czekam na kolejną książkę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedyś zaczęłam czytać książkę polskiej autorki i wszystko było w miarę dobrze do momentu, gdy pisarka zaczęła zdrabniać imiona, np. Edzio, dla dorosłego faceta, który miał byc amantem w dodatku!

    OdpowiedzUsuń
  10. Dzielnie przyjmuję wszystko na swoją klatę :P Gdzie tam bym miała się obrażać. Każda recenzja jest dla mnie cenna. Dzięki takim wiem co ewentualnie zmienić, poprawić itd. Bardzo dziękuję, że chciałaś wspomnieć o mojej książce i że dałaś jej szansę :* Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię debiuty ale nie wiem czy po ten sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Z chęcią bym przeczytała :D Wiadomo, debiuty nie zawsze wychodzą tak jakbyśmy chcieli, ale nie ma co się poddawać. Dodaję sobie książkę do listy, by o niej nie zapomnieć :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Może nie teraz, ale kiedyś po nią sięgnę.
    Gratuluję liczby wpisów.
    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam nadzieję,że uda mi się w przyszłości przeczytać tę pozycję. Cieszę się, że książka Ci się podobała i mam szczerą nadzieję, że mi przypadnie ona w takim samym stopniu do gustu :)
    Buziaki :**
    Wika z Książki według Wiktorii

    OdpowiedzUsuń
  15. brzmi ciekawie, może po nią sięgnę, Wydaje się być idealna na wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Również śledzę bloga autorki, którego bardzo lubię :) Planuję przeczytać jej książkę, ale za jakiś czas. Mam nadzieję, że mi się spodoba :) Grunt to pisać szczerze, więc cieszę się że u ciebie tak jest (a wiadomo, nie wszystkie recenzje książek polskich autorów są szczere niestety).

    OdpowiedzUsuń
  17. Chętnie też bym przeczytała. Ciekawa jestem tego debiutu literackiego :)

    OdpowiedzUsuń

Witaj!
Będzie mi bardzo miło jeżeli pozostawisz po sobie ślad w formie komentarza- to bardzo motywuje! :)