Strony

wtorek, 30 października 2018

"Nikt nie idzie" Jakub Małecki


Tytuł: Nikt nie idzie
Autor: Jakub Małecki
Tom/seria: ---
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Data wydania: 31 października 2018
Ilość stron: 264
Gatunek: literatura piękna
Ocena: 5/10

Po tym, jak Olga zobaczyła go po raz pierwszy, uporczywie wracał do niej w myślach. Tajemnicza postać z kolorowymi balonami. Ni to mężczyzna, ni to dziecko. Ona samotna, on osobny i zamknięty we własnym świecie. Ich losy przetną się ponownie na skrzyżowaniu ulic w chwili tragicznego zdarzenia.
~lubimyczytac.pl

Ten tytuł zainteresował mnie mocno swoim opisem. Tajemniczy i zapowiadający się niezwykle ciekawie, losy dwojga ludzi, którzy zapewne się w sobie zakochają i będą żyli długo i szczęśliwie. Tworzyłam różne scenariusze, ale nie spodziewałam się kompletnie tego, co dostałam.

Zacznę od tego, że przytoczony powyżej opis trochę nie zgadza mi się z prawdą gdyż bohater zdawał się nie pojmować do końca otaczającego go świata, a tym bardziej nie odczułam, żeby nie mógł przestać myśleć o Oldze. Zaskoczył mnie bardzo fakt, że autor wprowadził do opowieści chłopca niepełnosprawnego umysłowo. Dla mnie nowość i zaczęło się zapowiadać naprawdę intrygująco. Snułam już wizje, jak to się w sobie zakochują, jak ona z nim zostaje i mu pomaga. Kompletnie nie w tą stronę poszedł pan Małecki. Pokazał nam brutalną rzeczywistość, nie tylko jeżeli chodzi o Klemensa, czyli niepelnosprawnego mężczyznę, ale i o ludzi, którzy to oceniają. Przyznam szczerze, że niejednokrotnie było mi wstyd za bohaterów, którzy oceniają to tylko po jednym spojrzeniu. Było mi szkoda jego matki, która borykała się samotnie z trudami jego wychowania, które do najlżejszych przecież nie należało, co autor pokazał czytelnikowi. Z drugiej strony po tych plusach od autora nadszedł czas na ogromny minus, który mocno zawarzył na mojej ocenie. Mianowicie tempo akcji i sama fabuła. Zapowiadało się dobrze, naprawdę. Pomysł był i potencjał również. Nie spodobało mi się bardzo to, że akcja co chwila przeskakiwała a to w przeszłość, a to na innego bohatera. Czasami ciężko było mi się połapać kto opowiada i o czym, a krótkie kilkuwyrazowe zdania mi w tym nie pomagały. Kiedy już zaczynałam się orientować w sytuacji, ta znowu się zmieniała. Poza tym, co najważniejsze, miałam wrażenie, że do samego końca akcja się nie rozwinęła i autor nie miał żadnego konkretnego celu. Trochę poopowiadał o przeszłości, trochę zatrzymał się na teraźniejszości. Wracał do problemów kilkakrotnie nagle w trakcie trwania akcji, jakby mu się przypomniało i trochę coś wtrącił na dany temat. Takie miałam wrażenie. Do samego końca czekałam aż coś się rozwinie, cokolwiek dojdzie do punktu kulminacyjnego, ale się nie doczekałam. Przewracając ostatnią stronę byłam bardzo rozczarowana bo w gruncie rzeczy każdy dosłownie wątek został jakby urwany w połowie. Zupełnie nic nie zostało wyjaśnione.

Główną bohaterką tej historii była prawdopodobnie Olga. Dziewczyna, której jest całkiem sporo, i o której całkiem sporo się dowiadujemy. Są to jednak tak pomieszane w czasie informacje, że ciężko było się wciągnąć w jej wątek. Mimo to jej postać była dosyć intrygująca. Tajemnica z przeszłości i nieudany związek to było coś, szkoda tylko, że nie wyjaśniono jak się zakończyła próba jego naprawienia. Nie do końca zrozumiałam też problem jej rodziców bo przeskakiwanie w czasie było zbyt częste, ale to co wiem, bardzo mi się podobało. Był to obraz rodziny prawdziwej. Nie wyidealizowanej czy sztucznej, ale brutalnie prawdziwej. Zresztą jak wszystko w tej historii. Sama Olga zaintrygowała mnie swoją chęcią pomocy Klemensowi i faktem, że mimo tego co się działo nadal chciała mu pomóc. Szczerze wątpię, aby tacy ludzie jeszcze istnieli. W książce przewinęło się całkiem sporo postaci, każda potraktowna równo, z tą samą ilością czasu i miejsca więc nie trudno było pamiętać każdego i o każdym co nieco wiedzieć. Co ważne, to informacja, że autor opisał zarówno ich, jak i sytuacje w sposób brutalnie prawdziwy. Nikogo nie idealizował, nawet matki Klemensa, Pokazywał czytelnikowi jak wygląda wychowanie i życie z takim dzieckiem. Ile sprawia to trudów i że nie zawsze przynosi radość. To było zdecydowanie piękne w tej historii.


Było to moje pierwsze spotkanie z autorem i chociaż nie ukrywam, że jestem bardzo rozczarowana to pragnę dać mu drugą szansę. Czułam, że historia opisana w Nikt nie idzie ma potencjał i zastanawiam się, czy tylko tutaj autor postanowił opisywać wszystko etapami i zbyt często dla mnie mieszać teraźniejszość z przeszłością. Jestem ciekawa czy w innych swoich książkach również postawił na krótkie zdania i opisywanie rozmów bez dialogów. Tu mnie to irytowało i czuję, że gdyby nie to, historia mogłaby być naprawdę dobra. Chociaż nadal nie rozumiem do czego autor zmierzał i co było celem.

Nikt nie idzie okazała się ciekawie zapowiadającą się lekturą z kiepskim wykonaniem. Chociaż drażniło mnie kilka istotnych kwestii, to jednak najbardziej rozczarował mnie brak jakiegokolwiek wytłumaczenia, czy zakończenia wątków. Plusem natomiast była postawa autora, który nie bał się pisać prawdziwie. Nie koloryzował, a pokazał czytelnikowi samą prawdę. Mimo że nie dostałam tego czego oczekiwałam, to książka ta wniosła co nieco do mojego życia. Zastanawiam się teraz ciągle nad niektórymi przez autora przytoczonymi sytuacjami i chociaż potępiałam bohaterów to po dłuższej refleksji obawiam się, że mogłabym postąpić podobnie. 

Jeżeli wahacie się czy sięgnąć po ten tytuł, to poczytajcie również inne recenzje. Do tej pory noe spotkałam żadnej negatywnej opinii o tej książce, ja jestem pierwsza. Mnie podobało się średnio, ale muszę przyznać, że książka zmusiła mnie do refleksji, a to przecież jest bardzo istotne bo mimo wszystko o niej prędko nie zapomnę!

Premiera już jutro!

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu SQN.

50 komentarzy:

  1. Nie znam jeszcze twórczości tego autora. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest to zła książka, ale na pierwsze spotkanie z autorem chyba polecam wybrać inny tytuł ;)

      Usuń
  2. Jakoś nie w moim guście tym razem..

    OdpowiedzUsuń
  3. No właśnie czytałam same pozytywne oceny tej książki, które mnie zachęciły do poznania tego autora... Teraz się zastanawiam czy warto, bo napisałaś, że w tej książce są niedokończone watki, a tego bardzo nie lubię... Zastanowię się jeszcze, w kolejce mam wiele ciekawych książek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie ma co sugerować się tylko moją opinią ;) Większość osób zachowała więc może warto sięgnąć i sprawdzić samemu? ;)

      Usuń
  4. Małecki mi nie podszedł, dwie próby, dwie takie sobie:(

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam twórczości tego utworu i raczej się na razie nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przykro mi, że w Twoich oczach wypadła tak słabo :( Ja jednak dam jej szansę, bo bardzo lubię książki autora :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda tego wątku, w który nie można było Ci się wbić. Dla mnie to ostateczny dowód na to, że raczej nie powinnam sięgać po tę książkę. W obliczu tylu ciekawych premier nie ma czasu na przeciętniaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ale jak wspominałam większość osób zachowała ten tytuł także coś w tym musi być ;)

      Usuń
  8. Tak jak wspomniałaś wiele osób pisze pozytywne opinie tej książki, jednak jak na chwilę obecną mam wiele innych książek na mojej must have liście!
    Pozdrawiam <3
    https://bookcaselover.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie czytałam nic tego autora i muszę Ci powiedzieć jakoś mnie do niego nie ciągnie. Wiesz czasem tak jest, że mimo dobrych opinii to nie jest nasza bajka i smaki. Ja właśnie tak mam. Świetna recenzja , a przede wszystkim szczera.

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda że po spotkaniu jesteś rozczarowana. Mam nadzieje że drugą szansę autor wykorzysta:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ojej, ojej, ale mam dylemat. Mam zamiar to przeczytać, bardzo poważny. I nagle Ty mi tutaj oceniasz na 5/10. To "kiepskie wykonanie" mnie szokuje. No bo kurczę, to w końcu Jakub Małecki. No i nie wiem teraz co myśleć i co robić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam, że po prostu wykorzystał inny styl. Mnie najwidoczniej on nie przekonał. ;)

      Usuń
  12. Znam tylko nazwisko autora i tyle ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda, że wykonanie kiepskie... Ale okładka naprawdę mnie urzekła! :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Masz rację, pomysł naprawdę ciekawy a przede wszystkim - nieoklepany. Szkoda, że jednak mu to nie wyszło. Ja tak czy siak sięgnę po tę książkę, bo jestem jej ciekawa. I jeśli będę miała podobne odczucia, to też dam drugą szanse, bo nie raz się przekonałam, że warto ją dawać :D
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawa jestem jak ja bym ją odebrała. Może do niej zajrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wielką fanką Małeckiego nie jestem, więc nie wiem, czy kiedyś po tę książkę sięgnę :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Gdzieś już mignęła mi okładka tej książki, ale przeszłam obok niej obojętnie. Po przeczytaniu Twojej recenzji, wiem, że nie mam czego żałować.

    Pozdrawiam,
    http://tamczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niekoniecznie kochana, jestem chyba pierwszą osobą, która negatywnie oceniła ten tytuł ;)

      Usuń
  18. Nie czytałam jeszcze nic Małeckiego, a miałam zamiar zacząć moją przygodę z jego twórczością właśnie od tej książki, więc Hmm.. może zacznę jednak od jakiejś innej ksiazki.

    OdpowiedzUsuń
  19. Rzeczywiście plus dla autora za to, że nie bał się przedstawić prawdy, uderzając tym samym (tak mi się wydaje) w kontrowersję, jednak nie lubię, kiedy książka nie ma celu, a dużo spraw zostaje niewyjaśnionych. Wtedy odnoszę wrażenie, że autor po prostu sobie tę książkę napisał, w ogóle nie rozpisując pomysłów. Od tak, leciał do przodu. Szkoda, bo naprawdę zapowiadało się fajnie!

    Pozdrawiam
    http://demoniczne-ksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. szczerze powiem, że unikam polskich autorów, jakoś nie czuję tego. Niestety ta książka również nie zachęciła mnie po sięgnięcie po polski tytuł :) Niemniej jednak obserwuję Twój blog, jestem ciekawa kolejnych recenzji i pozycji jakie przedstawisz :* pozdrawiam Cię serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Faktycznie, ja też nie spotkałam się ze negatywną opinią na temat tej książki. Muszę ją przeczytać. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Pomysł bardzo intrygujący, ale ta chaotyczność trochę mnie zniechęca. Może sięgnę, ale raczej w dalszej przyszłości.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  23. No proszę, nie spodziewałam się przeczytać u Ciebie o Małeckim :) Wiesz, szczerze mówiąc, nie jestem pewna, czy to jest autor, który przypadłby Ci do gustu. Ja czytałam do tej pory od niego tylko "Dygot" i bardzo mi się podobał. Tam nie ma takiego pomieszania, więc może spróbuj mimo wszystko z tą książką. Tam obraz miłości, chociaż utrzymany na równie smutnym, prawdziwym tle, jest przepiękny. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie sięgnę po inne książki autora bo naczytałam się o nich wiele dobrego :)

      Usuń
  24. Dalej mam wrażenie, że to jest kryminał ;) Nie wiem czemu, tak mi się ubzdurało :P Miałam po nią nawet sięgnąć podczas targów, ale jakoś tak inne tytuły przeważyły ;)

    OdpowiedzUsuń

Witaj!
Będzie mi bardzo miło jeżeli pozostawisz po sobie ślad w formie komentarza- to bardzo motywuje! :)