Strony

wtorek, 16 maja 2017

#71 "Confess" Colleen Hoover


Niewypowiedziane pragnienia, bolesna przeszłość i głęboko skrywane grzechy są dla Owena największą inspiracją. Utalentowany malarz kolekcjonuje anonimowe wyznania i przenosi je na płótno. Auburn od kilku lat walczy o odzyskanie normalnego życia i desperacko potrzebuje pieniędzy. Zakochanie się w przystojnym malarzu nie jest częścią jej planu, ale przekorne przeznaczenie stawia na swoim. Dziewczyna odkrywa jednak, że przeszłość ukochanego może odebrać jej to, co dla niej najważniejsze...

Zapewne większość Was wie, że pani Hoover to moja ulubiona pisarka. Moja przygoda czytelnicza, która trwa do dzisiaj zaczęła się dzięki jej książce Hopeless, którą pokochałam całym serduchem. Z każdą kolejną jej książką tylko utwierdzałam się w przekonaniu, że śmiało zasługuje na miano najlepszej. W całej jej pisarskiej karierze nie spodobała mi się w zupełności tylko jedna jej historia, a przeczytałam wszystkie jej dotychczasowe dzieła. Także wielki szacun, ale przecież nie o tym ma być dzisiaj. Zapewne obił Wam się o uszy ten tytuł. Czy to jako książka czy jako serial. Nie wiem jak Wy, ale ja czułam się zobowiązana przeczytać i wcale nie żałuję. Hoover jak zwykle mnie nie zawiodła wręcz pokazała klasę. Nie mam pojęcia skąd ona bierze te wszystkie pomysły, ale jej historię nie tylko bardzo wciągają lecz równie mocno na mnie działają. Już na samym początku wzruszyła mnie do łez i rozdarła mi serce chociaż nie zapoznałam się jeszcze z bohaterami. Myślę, że to dlatego iż wyobraziłam sobie siebie wtedy na miejscu Auburn i myśl, że mogłabym przechodzić przez to co ona mnie zasmuciła. Reszta książki wcale nie odstawała względem emocji. Co i rusz pojawiały się sceny, które mnie niezmiernie poruszały. Jak zawsze pani Hoover sprawia, że w jednej chwili mogę płakać razem z bohaterami a już w następnej się śmiać.

Boję się, że nigdy nie przestanę porównywać mojego teraźniejszego życia bez niego z momentami, kiedy z nim byłam.

Oczywiście już z góry postawiłam tej historii wysoko poprzeczkę. Miałam co do niej ogromne oczekiwania i tylko czekałam na coś lepszego i lepszego. Wydawało mi się, że to taki banalny temat, wszystko jest do przewidzenia. A jednak nie. Każda kolejna strona odkrywała coś nowego, pełnego emocji, ale jednocześnie tak prawdziwego. Życie jest niesprawiedliwe- to określenie autorka bardzo dobrze nam przedstawiła. Momentami aż mnie roznosiło w środku z powodu bezradności bohaterów. Mimo tego jak to wszystko się skończyło cieszę się, że jest tak a nie inaczej. Chociaż sama końcówka rozłożyła mnie na łopatki jestem zadowolona z obrotu spraw.
Brak mi słów, jestem tak niezadowolona z tej recenzji, to wszystko jest takie choatyczne i bez sensu. Niestety nie jestem w stanie napisać nic lepszego. Emocje po lekturze nadal we mnie buzują i nie mogę myśleć o niczym innym. Musicie mi wybaczyć bo mimo że troszeczkę mi czegoś brakowało to jestem totalnie zauroczona i tylko czekam na kolejne historie Colleen Hoover.

Moja ocena:
9/10

40 komentarzy:

  1. Najważniejsze, że książka Ci się spodobała, mam nadzieję, że mi również się spodoba, bo pani Hoover jest także moją ulubioną autorką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie jestem jeszcze bardziej pewna, że się nie zawiedziesz :)

      Usuń
  2. Mam nadzieję, że niedługo i ja poznam tę historią od strony książkowej i że książka, jak to książka wywoła u mnie jeszcze więcej emocji niż jak w serialu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję bo jednak książka to książka :)

      Usuń
  3. A ja lubię czytać takie recenzje pełne emocji. Właśnie wtedy mam największą ochotę, żeby sięgnąć po tę recenzowaną książkę. I tak jest w tym przypadku ;) Chciałabym się zapoznać lepiej z twórczością pani Hoover, a w szczególni właśnie z "Confess" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie nic tylko bardzo gorąco cię do tego zachęcam! :)

      Usuń
  4. na razie mam przesyt ową panią:) czytałam november 9 i muszę odpocząć ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że ta książka ci się podobała bo była naprawdę dobra :)

      Usuń
  5. Właśnie takie emocjonalne wrażenia po przeczytaniu książki bardzo lubię czytać, wówczas jakby klimat książki i mnie zaczynał wciągać w swój świat. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo fajnie, mam nadzieję, że jeżeli książki nie czytałaś to zamierzasz chociaż :)

      Usuń
  6. Przeczytałam tylko Maybe someday. Opis wydaje się ciekawy:) Zapoznam się w przyszłości:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maybe Someday to też super książka, podobała ci się? :)

      Usuń
  7. Może kiedyś choć autorka niewiele mi mówi...

    OdpowiedzUsuń
  8. jestem bardzo ciekawa tej książki. Już się nie mogę doczekać kiedy ją przeczytam. Dopiero dziś znalazłam Twój blog, ale bardzo mi się tu podoba. Oczywiście obserwuję i zostaje na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja mama chyba ostatnio się nad nią zastanawiała o ile się nie mylę :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Też mam względem niej ogromne oczekiwania. Już jestem w posiadaniu ebooka :D Juhu!!! Na pewno wkrótce przeczytam i mam nadzieję, że będzie dobrze ;)
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię takie emocjonalne recenzje, bo dzięki temu wiem, że dana książka jest naprawdę mega, a nie tylko poprawnie dobra.

    OdpowiedzUsuń
  12. Z wielką chęcią przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. jak się podobała to dobrze :)! ja mało czytam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie dobrze! Przecież czytanie to taka świetna forma spędzania czasu :)

      Usuń
  14. Muszę w końcu skusić się na książki pisarki, ponieważ wiele dobrego o nich czytam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. I kolejna książka ląduje na liście, nie wiem kiedy się wyrobię z przeczytaniem wszystkich książek, które mnie ciekawią :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Oj dziś po raz kolejny wpadam na tę książkę :d to chyba znak :D

    OdpowiedzUsuń
  17. świetnie, że książka spełniła Twoje oczekiwania ;) może kiedyś i ja się skuszę na jakąś powieść tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam tę książkę. To jak na razie moja ulubiona z twórczości Hoover.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moją nadal pozostaje 'November 9' chociaż ta naprawdę jest dobra :)

      Usuń
  19. Już się nie mogę poczekać lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  20. To, że przeczytam tę książkę, wiedziałam już od momentu kiedy ujrzałam ją w zapowiedziach. Wszak pani Hoover to moja ULUBIONA autorka :) Ty jednak jeszcze bardziej rozbudziłaś moje apetyty. Mój egzemplarz już do mnie "idzie". Mam nadzieję, że jak najszybciej uda mi się za tę historię zabrać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję i jestem bardzo ciekawa twoich wrażeń :)

      Usuń

Witaj!
Będzie mi bardzo miło jeżeli pozostawisz po sobie ślad w formie komentarza- to bardzo motywuje! :)