Strony

sobota, 3 czerwca 2017

#75 "Never never" Colleen Hoover, Tarryn Fisher


Nie kocham cię.
Nic a nic.
I nie pokocham.
Nigdy, przenigdy.
Czasem wspomnienia mogą być gorsze niż zapomnienie. Charlie i Silas są jak czyste karty. Nie wiedzą, kim są, co do siebie czują, skąd pochodzą ani co wydarzyło się wcześniej w ich życiu. Nie znają swojej przeszłości. Pomięte kartki, tajemnicze notatki i fotografie z nieznanych miejsc muszą im pomóc w odkryciu własnej tożsamości.
Ale czy można odbudować uczucia? Czy można chcieć przypomnieć sobie… że ma się krew na rękach? A jeśli prawda jest tak szokująca, że tylko zapomnienie chroni przed szaleństwem? Umysły Silasa i Charlie pełne są mrocznych tajemnic.
On zrobi wszystko, by wskrzesić wspomnienia.
Ona za wszelką cenę chce je pogrzebać.
Nigdy nie zapominaj, że to ja jako pierwszy cię pocałowałem.
Nigdy nie zapominaj, że będziesz ostatnią, którą pocałuję.
I nigdy nie przestawaj mnie kochać.
Nigdy…

Krótko o fabule
Na początku muszę zaznaczyć, że była to jedyna książka pani Hoover jakiej do tej pory nie przeczytałam. Wiele osób było nią rozczarowanych więc oczywiście z góry założyłam, że i ja będę. Nie wiem czy to przez to założenie czy tak po prostu, ale tak się stało. Zawiodłam się. Dla mnie nie było to pierwsze spotkanie z tego typu wątkiem o utracie pamięci. Zdecydowanie lepiej wypadło to w innych historiach. Autorki sprawiły, że nie byłam w stanie skupić się na głównym wątku bo ciągle jakieś poboczne mnie rozpraszały. Ich historia miłosna niestety również nie powaliła mnie na łopatki. Była na ile to możliwe w tym przypadku schematyczna i momentami za słodka. Nie wspomnę już, że nie podano mi wyjaśnienia dwóch mega ważnych i najbardziej interesujących rzeczy! Jak tak można ja się pytam? Powiem tylko: żenada. Liczyłam na dużo dużo więcej.

Styl
Właściwie tutaj za dużo napisać nie mogę. Co do stylu pani Hoover nigdy nie mam zastrzeżeń tak więc w tym przypadku nawet z inną autorką całość pod tym względem wypadła dobrze. Gdyby nie uszczerbki w fabule, historię czytałoby się na pewno szybciej i przyjemniej, niemniej jednak do stylu nie można się o nic przyczepić.

Bohaterowie
Nie wiem co jest takiego w tej książce, ale widzę w niej prawie same minusy. Bohaterowie niczym tu nie odbiegają. Niestety zarówno Silas jak i Charlie niemiłosiernie mnie wkurzali chociaż sama nie wiem czym. Silasa jeszcze jakoś bym przetrawiła, ale dziewczynę... Nie umiem nawet wytłumaczyć o co mi chodzi to była po prostu taka niechęć od samego początku do niej. Każde jej słowo, czyn czy myśl tak mnie denerwowały, że momentami przeskakiwałam fragmenty z jej udziałem. I nawet mimo tego męczyłam się z tą historią ponad tydzień.

Podsumowując 
Niestety całość jak dla mnie wypadła bardzo słabo. Jest to druga książka pani Hoover, która z żalem to mówię, ale nie przypadła mi do gustu. Wątek z amnezją może i był ciekawy, ale nie wykorzystany w stu procentach ciekawie. Bohaterowie wkurzający (nie wiadomo dlaczego). Styl jak zwykle przyjemny, ale to niestety nie wystarczy.

Moja ocena 
4/10

46 komentarzy:

  1. Kiedyś miałam ją w planach, ale po wielu takich mało pozytywnych opiniach jakoś się zniechęciłam i chyba słusznie. Na razie mam co czytać i jakoś aż tak mnie też nieciekawi, więc chwilowo i tak odpuszczę. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam już różne recenzje tej książki. Mam ją w planach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurcze! Dobrze, że o niej napisałaś! Ostatnio tak się na nią mierzyłam, w końcu zrezygnowałam (choć nadal miałam ją w głowie). Jednak dzisiaj dzięki Tobie wiem, że odpuszczam. Nie szukam, a jak będę miała okazję ją przeczytać (bez kupowania) to myslę, że się skuszę.. chociaż.. :D Dobrze, że autorka nie zmienia swojego stylu i jest on bardzo dobry, natomiast kluczowym faktem jest fabuła, która tutaj poległa, a szkoda :c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz to dla mnie poległa, niestety czułam, że autorki mogły dać mi więcej... No cóż każdy ma swój gust, kto wie może ty akurat będziesz zadowolona z lektury?

      Usuń
  4. Ja raczej się nie skuszę, bo przypuszczam,że byłoby to moje drugie rozczarowanie dla twórczości Pani Hoover... Niestety zaczęłam od "Ugly Love" które nie przypadło mi do gustu i zniechęciło do czytania innych... Może polecisz mi po jaką sięgnąć kolejnym razem jak mi już uprzedzenie minie?

    Pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ugly Love to właśnie była ta jedna z gorszych jak dla mnie jej twórczości. Zdecydowanie polecam Ci 'November 9' czy 'Maybe Someday' ja byłam zachwycona :)

      Usuń
  5. Ja też żałuję, że nie podano wyjaśnienia kilku spraw. Zakończenie również wypadło słabo, ale mimo to książkę wspominam dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Heh, jakoś tak zawsze jest, że męski bohater przynajmniej minimalnie jest lepszy od damskiej postaci, nawet, jeśli sam nie wyszedł zbyt dobrze :D Odwrotnej konfiguracji chyba jeszcze nie spotkałam XD

    Współczuję nieudanej lektury, ale jeśli Cię to pocieszy, to wydaje mi się, że czasem trzeba się rozczarować, żeby dobrze napisane książki cieszyły jeszcze bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobrze napisane, w zupełności się z Tobą zgadzam szkoda mi tylko, że tyle czasu zajęła mi ta lektura :P

      Usuń
  7. Mimo, że nie jest to najlepsza książka tych autorek, to i tak miło ją wspominam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdzieś już w sieci czytałam, że to najsłabsza jak dotąd powieść autorki i widzę, że Tobie również nie przypadła do gustu. Zatem bez żalu odpuszczę sobie ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam podobne odczucia, jak Ty.

    Obserwuję bloga i zapraszam do mnie. ♥
    http://nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, że się zawiodłaś. Ja bardzo lubię tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety u mnie szału nie było, ale fajnie, że tobie się podobało :)

      Usuń
  11. Powiem tak - na pewno nie zamierzam kupić tej książki, ale jeśli będę mogła wypożyczyć, to pewnie zaryzykuję :) Nie mam jeszcze wyrobionej opinii na temat pani Hoover, bo czytałam jedynie "Hopeless" i "Losing hope", więc muszę sięgnąć po pozostałe jej książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie musisz! Ja od tych wymienionych przez ciebie zaczęłam w ogóle swoją przygodę czytelniczą także mam wielki sentyment zarówno do tych książek jak i do pani Hoover :)

      Usuń
  12. Romans okryty nutką tajemnicy - no może trochę większą ilością z tego co wnioskuję czytając opis, ale muszę przyznać że brzmi mega intrygująco :)

    Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

    OdpowiedzUsuń
  13. Tytul i okładka zachęcają ale to co napisalas niestety zniechęca :( jak to sie mowi, nie mozna oceniać ksiazki po okładce :) buziaki!

    Caiawichowska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda aczkolwiek ja zazwyczaj właśnie oceniam po okładce :P

      Usuń
  14. mnie bohaterowie tej pani też denerwują.

    OdpowiedzUsuń
  15. Muszę w końcu przeczytać serię ;) jest tyle rożnych opinii, że chyba czas mieć wlasną :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Już mysłałam, że tylko ja negatywnie odebrałam tę powieść. Dla mnie Never never to rozczarowanie. Straszne.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie miałam jeszcze okazji przeczytać żadnej książki autorki, ale mam nadzieję, że wkrótce któraś wpadnie w moje ręce. Naczytałam się już tyle recenzji, że nie sposób sobie odpuścić powieści tej pani.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda aczkolwiek nie polecam zaczynać od tej historii ;)

      Usuń
  18. Jestem właśnie w połowie "Never, never" i mam zupełnie odmienne odczucia od Ciebie :D
    Hahah, inne gusta, zdecydowanie.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  19. Ojej, co tak slabo? Mi sie podobała ta ksiązka, chociaż była znacznie spokojniejsza. Może dlatego, że odnalazłam tam jakąś cząstkę siebie...

    OdpowiedzUsuń
  20. O nie, nie, nie, nie. Hoover kijem nie tykam i nie mam zamiaru tego zmieniać :D

    OdpowiedzUsuń
  21. szczerze to i sam tytuł jakoś mnie zniechęca :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Oj widzę, że zapowiada się słabo. Dostałam tę książkę na urodziny rok temu.. nie czytałam jej jeszcze, ale teraz obawiam się co to będzie, co to będzie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak można tyle czasu mieć książkę i jej nie przeczytać? ;)

      Usuń

Witaj!
Będzie mi bardzo miło jeżeli pozostawisz po sobie ślad w formie komentarza- to bardzo motywuje! :)