Strony

poniedziałek, 18 marca 2019

"Inkub" Artur Urbanowicz



Tytuł: Inkub
Autor: Artur Urbanowicz
Tom/seria: ---
Wydawnictwo: Vesper
Data wydania: 3 kwietnia 2019
Ilość stron: 728
Gatunek: horror
Ocena: 9/10

Nad Suwalszczyzną za kilka dni pojawi się zorza polarna. W Jodoziorach, małej wiosce na prowincji, zostają znalezione spopielałe zwłoki małżeństwa. Wśród lokalnej społeczności miejsce to owiane jest złą sławą, słynie ze szczególnego nasilenia przemocy, chorób, zaginięć i samobójstw. Mówi się też o zjawiskach nadprzyrodzonych – niezidentyfikowanym zielonym świetle, odgłosach niewiadomego pochodzenia, a także o nawiedzonym domu. Miejscowi wierzą, że to on rozsyła wokół negatywną energię, która wydobywa z ludzi najgorsze instynkty.

Tajemnicami wioski żywo interesuje się młody dzielnicowy, który wkrótce popełnia samobójstwo. Sprawę jego śmierci bada Vytautas Česnauskis, policjant na wpół litewskiego pochodzenia z komendy miejskiej w Suwałkach. Odkrywa, że mroczna historia Jodozior ma swoje korzenie w latach siedemdziesiątych. Wtedy miała tam mieszkać kobieta, która parała się czarami…
~lubimyczytac.pl


Przyznam szczerze, że po poznanych do tej pory książkach pana Urbanowicza, po ten tytuł sięgnęłam w ciemno. Nie zastanawiałam się o czym, ile stron, gdzie dzieje się akcja. Biorę! Wiedziałam, że się nie zawiodę i nie pomyliłam się. Kolejny raz czapki z głów dla autora, toż to był sztos!

Fabuła Inkuba skupia się w dwóch epokach. W latach 70 oraz teraźniejszości. Oba te czasy łączy jedno- tajemnicze choroby, niewyjaśniona agresja i ona... Czarownica. A przynajmniej wszystko na to wskazuje. Z początku dosyć ciężko było mi się wczuć: za dużo obowiązków, za mało czasu na przyjemności, przez co czytanie tej cegiełki rozłożyło mi się dosyć sporo w czasie, a co za tym idzie niektóre momenty ulatywały mi z głowy. Mimo wszystko muszę przyznać, że bawiłam się znakomicie, a emocji zdecydowanie mi nie zabrakło. Ponad siedemset stron tak naprawdę akcji. "Tak naprawdę" gdyż cały czas miały miejsce dziwne zjawiska, a w międzyczasie na jaw wychodziły nowe fakty, czasem podejrzenia. Przez to czytelnik wciąż był w umysłowym ruchu i starał się nie tylko na bieżąco śledzić losy bohaterów, ale i rozwiązać zagadkę, ostrzec innych (jakby to miało jakikolwiek sens). Potem znowu działo się coś i coś, a jednocześnie nie czuło się przytłoczonym. Chciało się więcej i więcej! W najmniej spodziewanych momentach otrzymywałam takie opisy i scenki, że ciarki same się pojawiały, a głowa mimowolnie obracała się dookoła i lustrowała otoczenie w poszukiwaniu zła. Czytania tego w nocy nikomu nie polecam 😂 Trzeba jednak zaznaczyć, że autor po raz kolejny zaskoczył nas fabułą i jednocześnie utrzymał swój niezwykle wysoki poziom pisarski. Nie mam zastrzeżeń, liczę tylko na kontynuację, chcę więcej, zakończenie to dla mnie szok, za mało, za dużo! Tyle sprzeczności, tyle emocji! Coś niesamowitego!

Nigdy nie lubiłam kiedy w książce pojawia się policjant z problemami osobistymi, próbujący rozwiązać sprawę na własną rękę, a w międzyczasie otrzymujemy multum nudnych informacji o jego życiu. Tutaj chociaż można się pokusić o stwierdzenie, że było podobnie, nie odczuwało się tego w żaden znaczący sposób. Autor tak sprytnie skupił mnie wokół fabuły, że te chwile "obccości" zupełnie nie robiły na mnie wrażenia i mi nie przeszkadzały. Mało tego, miały pozytywny wpływ i na mnie i na akcję. Ciężko mi to wytłumaczyć, ale efekt (co dla mnie samej jest zaskoczeniem) okazał się pozytywny. Sam główny bohater nie irytujący, a momentami naprawdę intrygujący. Jego chęć odkrycia zagadki nie była podszyta zwykłym obowiązkiem pociągnięcia fabuły, a szczerą właśnie chęcią. Dla mnie to już jest coś, a reszta bohaterów wydawała się równie prawdziwa i ciekawa. Każda naturalna, a jednak mroczna i niepewna. Niepewność towarzyszyła mi tu na każdym kroku, moje stuprocentowe pomysły szły do kosza, kiedy autor dodawał nowe fakty i mieszał mi w głowie. Zakończenie? Szok. Szok, niedowierzanie i niedosyt. Lekki niepokój w sercu po poznaniu tej historii. To właśnie czuję po lekturze tej książki.


Ogromnie się cieszę, że miałam okazję przeczytać Inkuba. Książka ta okazała się kolejnym świetnym pomysłem autora, którego za każdą nową historią lubię coraz bardziej (a nie wiem czy to możliwe). Szanuję go za niezwykły talent do wymyślania i opisywania takich mrocznych historii, chcę tego więcej! Inkub z pewnością pozostanie w mojej głowie na długi czas, zresztą tak jak dwa pozostałe tytuły autora. Fani mrocznych historii z pewnością będą zadowoleni, zauroczeni i wszystko co najlepsze. Z góry wybaczcie za chaotyczną recenzję, ale tak wiele emocji we mnie buzuje, tak wiele ich chce wyrwać się na zewnątrz. Jestem po prostu ogromnie zadowolona!

Premiera 3 kwietnia!

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję wydawnictwu i autorowi.

65 komentarzy:

  1. Muszę poznać autora, koniecznie! Widzę, że naprawdę warto 😉

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam i nie czytam horrorów - nie oglądam. To nigdy nie był mój gatunek ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książkę już mam. Na pewno za jakiś czas ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie właśnie na tapecie, ale niestety mam to samo, za dużo obowiązków, przez co czytanie tej cegiełki nawet nie ma zbytniego sensu. Jak narazie przeczytałam kilkadziesiąt stron, i zapowiada się na ciekawą i mocną lekturę. Mam nadzieję, że wkrótce złapię trochę oddechu i wreszcie sobie poczytam, tak naprawdę, a nie tylko z doskoku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teraz czytam tylko z doskoku i niestety książki na tym cierpią bo nie jestem w stanie się wczuć.

      Usuń
  5. Miałam okazję zapoznać się z debiutem autora i już wtedy czułam, że to naprawdę człowiek z mega potencjałem. Chętnie przeczytam i kolejne jego książki, tym bardziej, że ta wywarła na Tobie takie wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie jego książki zrobiły na mnie takie pozytywne wrażenie :)

      Usuń
  6. zaintrygowała mnie ta recenzja, chętnie sięgnę po tę książkę:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ogólnie to nie są moje klimaty czytelnicze, ale jakoś kusi mnie ta książka... Zarówno jej opis, jak i Twoja recenzja, a nawet ta ciekawa okładka, zachęcają do lektury... Chyba się skuszę, ale jeszcze nie teraz :). W każdym razie zapisuję tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zachęciłaś mnie do lektury tek książki - swietnba, pełna emocji recenzja

    OdpowiedzUsuń
  9. Okładka jest tajemnicza i zacna, ale jak tak czytam o wnętrzu to jednak nie XD NIeee no, nie mogę sie przekonać do polskich autorów i koniec.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz mi, że temu autorowi warto dać szansę! Ja sama na początku nie czytałam w ogole polskich książek, a tu proszę.

      Usuń
  10. Czytałam tylko Grzesznika tego autora, ale bardzo mi się podobał, więc dalej będę chciała poznawać Jego utwory. 😊

    OdpowiedzUsuń
  11. Aaaa... muszę tę książkę przeczytać! <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Raczej unikam horrorów, zarówno w książkach jak i w filmach :)
    Przerażają mnie lol
    pozdrawiam, Eli https://czytamytu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Zapisuję sobie tytuł :) Dawno horroru nie czytałam :D
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Zapowiada się świetnie. Chętnie poznam twórczość pisarza :)

    OdpowiedzUsuń
  15. bardzo bardzo chcę czytnąć:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zdecydowanie najlepszy horror jaki czytałam! Fenomenalna powieść :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ta okładka! Cudo. Trochę mnie przystopowałaś tym policjantem z problemami, bo mam na takich uczulenie, ale może jakoś to przełknę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czuć tego, sama tego nie lubię, a dałam się wciągnąć :)

      Usuń
  18. Okładka już mnie kupiła. Na pewno przeczytam. ;)
    Pozdrawiam. ;**

    P.

    www.zycie-wsrod-ksiazekk.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Oj niestety ja miałam przyjemność (albo raczej nie) czytania Grzesznika tego autora. Długo męczyłam tą książkę i w końcu odpuściłam. Za dużo przekleństw, i irytujący główny bohater. Zniechęciłam się.

    OdpowiedzUsuń
  20. Już nie mogę się doczekać kiedy przeczytam tą książkę.
    Dwie poprzednie czytałam i zdecydowanie to są moje klimaty ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Dobrze znam to branie książek w ciemno, bo ufa się autorowi i piękne jest uczucie, kiedy kolejna książka jest ach:) Podoba mi się to połączenie lat 70. (które bardzo lubię) i teraźniejszość. A jeśli o samotnych policjantów - to i ja tak mam, dlatego brawa dla pana Artura ;) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  22. To zdecydowanie moje klimaty. Koniecznie muszę przeczytać! Zorza, horror... ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam już za sobą lekturę tej książki i również mi się podobała. Jednak ja zminimalizowałabym poboczne wątki w postaci wszelakich problemów głównego bohatera, bo dla mnie w summie były zbędne.

    OdpowiedzUsuń
  24. Brzmi bardzo ciekawie! Choć nie znam autora kompletnie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Super! Bardzo fajna recenzja :)
    dreamerworldfototravel.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. A mnie ta książka niestety nie powaliła na kolana. Ale więcej o tym napiszę u siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Muszę koniecznie poznać twórczość autora. Bardzo lubię takie książki, więc myślę, że przypadnie mi do gustu. :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie jestem fanem książek budzących strach... Aczkolwiek wiele osób się ucieszy z tej książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Prezentuje się całkiem ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Również jestem po lekturze i oceniam podobnie. Czekam z niecierpliwością na kolejną książkę autora ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  31. Słyszałam o tej książce- i o ja muszę ją gdzieś dopaść bo to totlanie moje klimaty

    OdpowiedzUsuń
  32. Jestem w trakcie czytania, ale mi idzie wolnooooo... Mam nadzieję, że skończę w ciągu kilku dni :]

    OdpowiedzUsuń

Witaj!
Będzie mi bardzo miło jeżeli pozostawisz po sobie ślad w formie komentarza- to bardzo motywuje! :)