Strony

wtorek, 1 maja 2018

Arsen- Mia Asher


Tytuł: Arsen
Autor: Mia Asher
Tom/seria: ---
Wydawnictwo: Szósty Zmysł
Data wydania: 2017
Ilość stron: 450
Kategoria: literatura obyczajowa i romans

Zarys fabuły 

Cathy i Ben to szczęśliwe małżeństwo, które zna się od wielu lat. Są w sobie szaleńczo zakochani, ale z każdym kolejnym poronieniem, dziewczyna coraz bardziej zamyka się w sobie i oddala od męża. Kiedy w pracy pojawia się przystojny i młody chłopak, który wyraźnie jest nią zainteresowany, dziewczyna zaczyna tracić głowę. I chociaż bardzo się opiera, to z tej dziwnej relacji nie może wyniknąć nic dobrego...

Kobieto, nie potrafię cię zrozumieć 

Kochani przepraszam, jeśli ktokolwiek uzna, że informacja o romansie Cathy i Arsena to spojler. Nie wyobrażam sobie innego sposobu zrecenzowania tej książki, jak wspomnienie i o tym. Ale nie dziwmy się, jego imię w tytule i wątek, który nasuwa się już na samym początku, więc coś musi być na rzeczy. Muszę przyznać, że sięgając po tę książkę byłam naprawdę zaintrygowana. Kiedy tylko dotarło do mnie co Cathy może zrobić mężowi, nie ukrywam, że byłam podekscytowana. I to nie dlatego, że ją popieram, ale dlatego, że jest to zupełna nowość dla mnie, jeszcze nigdy nie spotkałam się z książką, która opisuje właśnie taki problem. O samej Cathy napiszę jeszcze dalej, ale pod kątem jej relacji z kochankiem, tutaj znajdziecie parę zdań. To czy kobieta zrobiła dobrze czy nie, to każdy ma prawo do własnego zdania. Ci, którzy przeczytali książkę, doskonale znają jej problem i wątpliwości, ale dla nie zorientowanych pokrótce wyjaśnię. Catherine poroniła już trzykrotnie (bądź cztero, niestety nie pamiętam tego już) i zaczyna odsuwać się od męża. Nic dziwnego, prawda? Ale co, kiedy mąż jest w tobie szaleńczo zakochany i nieustannie o ciebie dba? Jest słodki i stara się, aby nigdy niczego ci nie brakowało, zaskakuje cię pod wieloma względami? Nie, Cathy to nie wystarczyło. Najzabawniejsze było to, że kiedy szła do kochanka, wiedziała, że postępuje źle, ale chciała to robić. Wiedziała, że Bena kocha nad życie, ale wolała poświęcić udane małżeństwo dla kilku chwil uniesienia.

Chora relacja 

No tu to i się uśmiałam i byłam zszokowana. To nie koniec mojego narzekania na główną bohaterkę. Cóż to była za kobieta... Pomijam fakt, że sypiała z dwoma mężczyznami jednocześnie, ale sformułowania typu 'zdradzam Arsena z własnym mężem', były co najmniej zabawne. Ale na tym koniec śmiechu. Kochani, jestem w szoku, że tak głupie kobiety naprawdę istnieją. Bo istnieją przecież. Relacja kochanków była chora, pod każdym względem i w każdym tego słowa znaczeniu. Zdaję sobie sprawę, że trochę postreszczam, trochę poopisuję, ale muszę. Wywołało to we mnie takie emocje, że najchętniej streściłabym wam wszystko z komentarzami. Kiedy Cathy jest zrozpaczona i sądzi, że nie układa jej się z Benem, leci do Aresena. Ten wściekły traktuje ją jak tanią prostytutkę. I nie mam tu na myśli czynności, które każe jej wykonywać, ale na słowa jakich używa. Sądzę, że nawet pani, która szczyci się tą profesją byłaby załamana, ale jakoś Catherine to nie przeszkadzało. A jeśli przeszkadzało, to wolała przełknąć łzy rozpaczy i sprawić, żeby mężczyźnie było dobrze. A potem biedna płakała, co to się porobiło z jej życiem. Totalna żenada, ale domyślacie się może jak skończyła się jej historia?

Moje odczucia

Książka wywołała we mnie falę przeróżnych emocji. Od szczęścia, kiedy bohaterka cieszyła się relacją z kochającym mężem, do obrzydzenia i szoku, kiedy spotykała się z Arsenem. Ja osobiście nie potrafię zrozumieć jej zachowania i w żaden sposób nie daję się przekonać, że miała jakiekolwiek wyrzuty sumienia. Gdyby tak było to realizowałaby swoje myśli, a nie tylko zastanawiała się jak to źle postępuję. Dodatkowo jestem zła za zakończenie. Uważam, że Cathy nie zasłużyła na to co ją spotkało na końcu i dostała za małą nauczkę od życia.

Podsumowując 

Bardzo żałuję, że książka okazała się takim nie wypałem. Pomysł był świetny i niesamowicie mocno mnie zaciekawił, ale niestety jego realizacja okazała się totalną porażką. Mnóstwo brzydkich słów i wyrażeń, bestialskie zachowania w łóżku, skutecznie obniżyły moją ocenę tej historii. Dodajmy do tego główną bohaterkę, niezwykle irytującą, a sami dowiecie się jak oceniam tę książkę. Żałuję, że tak słabo, ale naprawdę nie mogę inaczej. Czy polecam? Historia na pewno wiele uczy, o tym co w życiu ważne, ale sposób w jaki zostało to pokazane, mało komu mógłby się spodobać.

★★☆☆☆

37 komentarzy:

  1. Sporo emocji wywołała w Tobie ta książka. Może się na nią skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo słabej oceny, jak najbardziej polecam. Może bardziej dojrzałe osoby ode mnie docenią tę książkę lepiej :)

      Usuń
  2. Lubię emocjonalne książki, więc na pewno przeczytam, ale ze względu na słabą ocenę, nie zrobię tego zbyt szybko. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że gdyby nie to słownictwo i podejście do innego człowieka, to książka naprawdę byłaby dobra.

      Usuń
  3. Zasugeruję się Twoją opinią i raczej się nie zdecyduję, by ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie odradzam ci jej kategorycznie, jest dobra tylko to podejście bohaterów do siebie...

      Usuń
  4. Książka faktycznie jest kontrowersyjna i raczej nie szczędzi mocnego słownictwa. Wydawnictwo od początku wspominało, że to nie jest łagodna powieść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sięgnęłam tak po prostu, bez opsiu, bez spojlerów jakichkolwiek więc duże dla mnie było zaskoczenie :)

      Usuń
  5. No to teraz mnie zaciekawiłaś 😊 z przyjemnością sięgnę po nią by się przekonać, czy w ogóle warto było ją czytać :)
    Pozdrawiam,
    Daria

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że książka nie okazała się lepsza. Może kiedyś dam jej szansę, ale jeszcze nie teraz. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Masz rację, był pomysł, ale autorka sobie raczej nie poradziła z tym. Z zakończeniem również się zgodzę, że Cathy nie zasłużyła na takie coś. Dla mnie to ona sama powinna skończyć. :) Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka zdecydowanie nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba się skuszę w wolnej chwili. :)

    Pozdrawiam serdecznie ♥♥
    Nie oceniam po okładkach

    OdpowiedzUsuń
  10. Łooo, nie wiem jakie emocje wywołałby we mnie ta książka, ale chyba jednak podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  11. Oooo, a miałam wielką ochotę na tę książkę. Teraz trochę się jej obawiam :/

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam na nią wielką chęć, a teraz to już nie wiem czy nie szkoda czasu. Zobaczymy :)

    Pozdrawiam
    http://zksiazkanakanapie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Przed premierą byłam bardzo ciekawa tej książki, ale ostatnio zapał mija... nieco mnie odstrasza ten trójkąt miłosny.. :/

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To był nawet ciekawy pomysł, niestety gorzej z wykonaniem.

      Usuń
  14. Szkoda, że książka okazała się bardzo słaba. Z pewnością będę trzymała się jak najdalej od tego tytułu.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo żałuję takiej oceny, ale ze względu na irytującą bohaterkę, nie jestem w stanie ocenić inaczej.

      Usuń
  15. Strasznie ciężko było mi ocenić tę książkę, wywołała dużo emocji, ale też skłaniałam się bardziej do tych negatywnych :( Najbardziej zirytowała mnie scena z tym jak Cathy przyszła zapłakana do Arsena, a on ją... zgwałcił, bo nie wiem jak to inaczej opisać. Emocje, emocjami ,ale mam bardzo podobne odczucia do Ciebie. I tak końcówka... SERIO?!
    Book Beast Blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. DOKŁADNIE! Bardzo żałuję takiej oceny bo widać, że potencjał był...

      Usuń
  16. Dużo się o tej książce mówiło, wielu ją zachalało, ale nigdy mnie ona do siebie nie skusiła na tyle, bym po nią sięgnęła. I dobrze, bo widzę, że to zupełnie powieść nie dla mnie.

    Pozdrawiam i zapraszam:
    Biblioteka Feniksa

    OdpowiedzUsuń
  17. Naczytałam się już tak dużo o tej książce, że na razie nie mam odwagi jej czytać :D Trójkąty działają na mnie jak płachta na byka, a w tym przypadku jeszcze zdradzanie kochającego męża? O nie, podziękuję. Szczególnie, że wszyscy u których czytałam tę recenzję - włącznie z tobą :D - piszą, że bohaterka jest zwyczajnie głupia. Na razie więc nie mam ochoty się denerwować i rzucać książką, dlatego odpuszczam. Kiedyś być może po nią sięgnę, ale z pewnością nie prędko.

    OdpowiedzUsuń
  18. Dla mnie to w sumie nie był spoiler (książki nie czytałam), wiadomo - jest baba, jest chłop, będzie love.
    Nie, nie, nie i nie.
    Podziękuję, bo już mam dość skrajnie wulgarnych i niesmacznych książek.
    Czy autorki (bo przeważnie ten szajs piszą kobiety) naprawdę nie myślą o tym, co piszą? Niestety często wydaje mi się, że nie :/
    Pozdrawiam ciepło :)
    Niekulturalna Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba nie czytałaś "Małżeńska gra"- tam to byś się ubawiła :D

      Usuń

Witaj!
Będzie mi bardzo miło jeżeli pozostawisz po sobie ślad w formie komentarza- to bardzo motywuje! :)