Hej!
Zapewne już większość z Was słyszała o tej serii a być może też czytaliście dlatego bez zbędnych wstępów zapraszam dalej.
Od pamiętnych wakacji w Santa Monica upłynęły już dwa lata. Eden i Tyler nie widzieli się przez ten czas, dla dobra rodziny próbując zapomnieć o uczuciu, jakie się między nimi zrodziło. Gdy jednak spotykają się w Nowym Jorku, by spędzić tam wspólnie kolejne lato, nie potrafią udawać. Oddaleni od przyjaciół i rodziców, sami wśród niezliczonych atrakcji Wielkiego Jabłka, zaczynają rozumieć, że ich miłość wykracza poza zwykły wakacyjny flirt.
Teraz czas na zmierzenie się z rzeczywistością i kilka ważnych postanowień. Jak zareaguje na nie rodzina? Czy związek Eden i Tylera przetrwa katastrofalne skutki ich decyzji?
Eden wyjeżdża do Nowego Jorku, aby spotkać się z Tylerem. Jest podekscytowana i nie może doczekać się tych długich wakacji w towarzystwie ukochanego, za którym nie przestała tęsknić. Ma nadzieję, że on również nadal coś do niej czuje chociaż nie wie jak to wszystko się potoczy. Ona ma chłopaka a Tiffany próbuje odzyskać Tylera znowu mieszając i knując. Czy Eden i Tyler znajdą w sobie odwagę, aby być razem i powiedzieć o tym całemu światu?
Jak zapewne wiecie pierwsza część tej serii bardzo przypadła mi do gustu. Byłam nią zauroczona i zżyłam się z jej bohaterami dlatego gdy dostałam w swoje ręce kolejny tom byłam uradowana i jak najszybciej zabrałam się do czytania. No i tu wszystko się wydało... Muszę przyznać, że nie było jakiegoś wow i nie wciągnęłam się tak jak poprzednio. Właściwie to z czasem zaczynałam się nudzić i irytować. Zwłaszcza postacią Eden, ale pod koniec również Tylrem.
Eden wkurzała mnie ponieważ była taka zaborcza, że aż przewracałam oczami w niektórych momentach. Przyjechała do przyrodniego brata, który mieszkał z dwoma innymi osobami, którzy nie mieli pojęcia o ich uczuciu i byli przekonani, że są rodzeństwem a Eden robiła takie sceny zazdrości, że aż szok iż wcześniej się nie domyślili. Właściwie był to jej jedyny minus aczkolwiek taki bardzo duży. Tyler natomiast zdenerwował mnie na samym końcu tym co zrobił/postanowił czego nie mogę Wam powiedzieć bo byłby to spojler. Od tego momentu już za nim nie przepadam i nie mam wielkiej ochoty na kolejną część.
Sama fabuła nie była zła. Najbardziej zaciekawił mnie wątek Tiffany, która ponownie pojawiła się w życiu Eden i Tylera i zaczęła mieszać. Jej intrygi były bardzo dopracowane dlatego tak mi się to spodobało. Przez większość książki nie towarzyszyły mi żadne emocje nawet podczas owych intryg. Jednym momentem gdzie po prostu stanęło mi na moment serce to fragment gdy Tyler odpycha Eden czego kompletnie się nie spodziewałam i był to dla mnie szok.
Jak już wspominałam nie mam jakoś wielkiej ochoty na kolejną część aczkolwiek przeczytam bo nie lubię nie dokończonych historii (wyjątkiem jest poprzednia przeczytana przeze mnie książka). Jestem ciekawa co jeszcze może wydarzyć się między bohaterami i o czym będzie ostatni tom dlatego przeczytam chociaż jestem bardzo rozczarowana i uważam, że pierwsza część była o niebo lepsza.
Jak już wspominałam nie mam jakoś wielkiej ochoty na kolejną część aczkolwiek przeczytam bo nie lubię nie dokończonych historii (wyjątkiem jest poprzednia przeczytana przeze mnie książka). Jestem ciekawa co jeszcze może wydarzyć się między bohaterami i o czym będzie ostatni tom dlatego przeczytam chociaż jestem bardzo rozczarowana i uważam, że pierwsza część była o niebo lepsza.






