sobota, 25 kwietnia 2020

"Córka gliniarza" Kristen Ashley


Tytuł: Córka gliniarza
                          Autor: Kristen Ashley
Seria/tom: Rock Chick (tom 1)
Wydawnictwo: Akurat
Data wydania: 18 marca 2020
Ilość stron: 510
Gatunek: literatura obyczajowa i romans
Ocena: 2/10



Indy Savage, właścicielka niewielkiej księgarni, ma wszystko, o czym mogłaby zamarzyć. No… prawie. Do pełni szczęścia brakuje jej tylko jednego – najprzystojniejszego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkała, czyli Lee Nightingale’a, do którego wzdycha od lat. Chłopak jednak wydaje się odporny na jej zalotne spojrzenia, czarujące uśmiechy i czułe słówka.
Zniechęcona ciągłymi niepowodzeniami Indy postanawia nie marnować więcej czasu na starania, które i tak nie przynoszą efektów. Od teraz będzie się trzymać od Lee z dala. Ale wkrótce ich drogi znów się przetną. Kiedy pracownik Indy gubi worek diamentów, ściągając na siebie niebezpieczeństwo, dziewczyna chce mu pomóc, ale wpada w poważne tarapaty. Tylko jedna osoba może ją z nich wyciągnąć.
Jest nią oczywiście Lee, który prowadzi prywatną agencję detektywistyczną i który wreszcie sobie uświadamia, że Indy nie jest mu obojętna.

~lubimyczytac.pl


Sięgając po ten tytuł oczekiwałam mrocznego romansu z nutką dramatów w tle. Z bad boyem, który sprawi, że zmiękną mi kolana. Co dostałam? Ciężko mi nawet powiedzieć. Z pewnością historie można po krótce opisać jako romans i przygodę z dramatem to na pewno. Pani Ashley stworzyła świat, w którym główną rolę gra Indy, a jej znajomi to jakby mała rodzinka. Każdy zna się od małego, ich drogi niekoniecznie po tyłu latach się rozeszły. Indy ma już trzydzieści lat, ale nadal jest samotna i zadłużona w Lee (ten wątek zostawię bez komentarza bo jest dla mnie po prostu żenujący). Prowadzi rodzinną księgarnię, gdy nagle do jej życia wkrada się chaos. Ktoś do niej strzela, a tym samym wciąga ją w mroczny światek. Ale, ale uwaga! Jedyną osobą, która może ją ochronić jest... Lee! Tak jest, ten sławny Lee, który uwaga uwaga po raz drugi... teraz pragnie Indy! I to jak, kochani. No uśmiałam się jak nigdy, ale to raczej nie miało być zabawne. Nic nie poradzę na to, że rozwiązywanie każdej sytuacji pocalunkiem bądź pójściem do łóżka, jest zabawne. Ale po kolei. Od tego momentu akcja nabiera wręcz niewiarygodnego tempa, nie chcę tutaj nic spoilerować, ale się nie da inaczej opisać moich żali więc SPOILER: niezmiernie irytowało mnie to, że bohaterka cały czas pakowała się sama w kłopoty. Wychodziła, kiedy prosili, żeby została, przez co aż trzykrotnie(!) ją porwali, dodatkowo cały czas był obok Lee, który kontrolował ją w każdy możliwy sposób i wyrastał nagle z ziemi, aby ją uchronić przed tymi złymi. Oj, jeszcze: w Indy zakochał się inny zły, który teraz walczy z Lee o jej względy i zabija dla niej ludzi, no i oczywiście taka z niej laska, że połowa znanych osób chce z nią być. A ona i Lee? Co tam, że ktoś do niej strzelał i ją porwał, powiedz kochana, czy spałaś już z Lee? Dobry jest? KONIEC SPOILERÓW.
Wybaczcie za tak drastyczny opis, ale to było tak irytujące, że musiałam komuś się wyżalić. Nie sądzę, że pomysł na fabułę był zły, wręcz przeciwnie, ale odnoszę wrażenie, że w trakcie pisania autorkę poniosła wyobraźnia. Zbyt dużo tego wszystkiego, za dużo. W umiarkowanych dawkach byłoby to naprawdę niezłe, ale w tej sytuacji czułam tylko rozgoryczenie.


Boję się cokolwiek pisać o bohaterach. Co tam się działo to nie mieści mi się w głowie. Indy po prostu mnie irytowała. Na siłę pakowała się w kłopoty, a jej głównym zmartwieniem i tak był związek z Lee, któremu raz się opierała, innym razem nie. Była to bardzo niezdycydowana postać, a takich nie lubię. Dodatkowo jej słownictwo... Czułam się jakbym miała do czynienia z dwunastolatką, a nie z trzydziestoletnią kobietą. Natomiast Lee... No cóż, śmiało można rzec, że był to bad boy, ale trochę bardziej podchodził pod jaskiniowca. Jego chęć uziemienia Indy podchodziła pod, sama nie wiem. SPOILER bo kto normalny zamyka dziewczynę w swoim mieszkaniu, a jak ta wychodzi, to przykuwa ją kajdankami w łóżku? Kto instaluje kamery i podsłuchy w jej miejscu pracy, domu, aucie? Kto nie pozwala się nikomu do niej zbliżyć bo od razu bije go do nieprzytomności? KONIEC SPOILERU.

Najbardziej chyba bolało mnie to, że wszystko co ważne było przerywane. Zabawne natomiast to, że ile razy nie chcieli iść ze sobą do łóżka, tyle razy dzwonił domofon i im przerywał. Raz czy dwa to nawet zabawne, ale kolejne razy tylko irytowały. A ich kłótnie? Były non stop, a rozwiązywali je sami wiecie jak... Zero rozmów bo inaczej fochy i wychodzenie z domu i to bardziej przez Lee, faceta.



Naskrobałam same wady tej historii i z bólem serca muszę przyznać, że nie potrafię znaleźć w niej wiele dobrego. Potencjał był, ale wykonanie chyba przerosło autorkę. Być może młodszym czytelnikom zafascynowanym mrocznym światkiem i dramatami na każdym kroku książka by się spodobała, ale ja oczekuję teraz czegoś więcej. Książka ta zupełnie nic nie wniosła do mojego życia, była przewidywalna i pełna przesadzonych i groteskowych scen. Jeżeli wy to lubicie i chcecie czegoś lekkiego i smiesznego (bo dla mnie taka właśnie była ta historia) to sięgnijcie. Być może Wam przypadnie do gustu bardziej.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu.

78 komentarzy:

  1. Jestem w połowie tej książki i myślałam, że tylko ja ją zjadę, ale cieszę się, że mamy podobne odczucia. Patrząc na Twoją recenzję to i tak łagodnie ją opisałaś... ja chyba pojadę na maksa, ale nie uprzedzam faktów. Widzę, że niestety będę do końca się z nią męczyć, choć myślałam, że może końcówka mnie jakość pocieszy lub będzie owe WOW. Właśnie wbiłaś mi ostatni gwóźdź do trumny ( żarcik) o matulu.. trzymaj za mnie kciuki, by jak najszybciej skończył się ten koszmar czytania tej powieści ;)

    Pozdrawiam kochana :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam, trzymam i czekam na Twoją recenzję z niecierpliwością :D

      Usuń
  2. Kurcze, temat idealny dla mnie, a recenzja negatywna. Nie wiem czy czytać. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. O nie, szkoda że się rozczarowałaś ;( Niestety nie wszystkie książki są dobre ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem czy to coś dla mnie ale zawsze można spróbować.

    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  5. Znam inne książki tej autorki i byłam zadowolona z ich lektury. Szkoda, że ta jest tak słaba.

    OdpowiedzUsuń
  6. A zapowiadało się tak ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. W takim razie chyba spasuję, chociaż przez pewien czas zastanawiałam się, czy nie sięgnąć. Ostatnio otrzymałam za dużo literackich rozczarowań, żeby skusić się na kolejne "dzieło". :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że to taka słaba książka. Ale Twoja opinia nie jest pierwszą negatywną na jej temat, jaką czytam. Będę omijać szerokim łukiem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Niestety nie moja bajka, raczej się nie skusze

    OdpowiedzUsuń
  10. Książka gdzieś mi się już wcześniej obiła o uszy i teraz się cieszę, że po nią nie sięgnęłam :)
    TheBookMyFantasy

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten Lee to taki stalker lvl hard z tego, co piszesz :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Muszę się zgodzić. Książka nie należy do najlepszych tego gatunku.

    OdpowiedzUsuń
  13. To w ogóle nie moje klimaty, więc nawet mnie nie dziwi, że ocena taka niska :D Podziękuję i nawet jeśli opadnie mnie chwilowe szaleństwo i doznam pociągu do takiej literatury, będę omijać z daleka :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Na pewno nie będę marnować na nią czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  15. uuu szkoda, że nie jesteś zadowolona, a musze przyznac, że sma tytuł już i dla mnie był kuszący na maksa ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. autorki nie znam. I nie korcą mnie jej dzieła:D

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajna propozycja dla znajomej :)

    OdpowiedzUsuń
  18. You have a wonderful blog! The topics you write about are very close to me. Thank you for sharing your thoughts!

    I follow you through GFC! If you want, go to my blog :)

    MY NEW POST: MY MAIN DRAWBACK / МОЙ ГЛАВНЫЙ НЕДОСТАТОК ♥

    OdpowiedzUsuń
  19. Eeee, mówię zdecydowane nie :) Myślę, że mogłabym się nie uśmiać czy ubawić (głupotą fabuły), tylko zwyczajnie wnerwić. A po co, skoro jest tyle fajnych książek? :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Czytałam tę książkę, ale w pewnym momencie się poddałam. Od czasu do czasu lubię przeczytać jakiś romans, ale ten kompletnie do mnie nie przemówił. Spodziewałam się akcji, emocji, uczuć, a nie dostałam nic oprócz irytujących bohaterów. Raczej już do niej nie powrócę.

    OdpowiedzUsuń
  21. Mnie też irytują bohaterki, które wiecznie się wszędzie pchają, pakują w kłopoty zamiast siedzieć na miejscu i kontrolujący mężczyźni, którzy zawsze znajdują się w odpowiednim miejscu, żeby uratować. A Twoją recenzje czytałam z uśmiechem na ustach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ja całą książkę, kiedy nią nie rzucałam o ściana :D

      Usuń
  22. Gdy zobaczyłam okładkę pomyślałam, że może warto przeczytac, ale po Twojej recenzji już wiem że nie warto. Szkoda mi na nią czasu.

    OdpowiedzUsuń
  23. Współczuję, że trafiłaś na takiego gniotka. Nie ma nic gorszego niż tracenie czasu na słabą fabułę :/

    OdpowiedzUsuń
  24. Haha, nie wiem czy to powinnam pisać czy nie, ale Twój przede wszystkim spojler zniechęcił mnie do tej powieści. Człowiek nie uczy się na błędach, 3 razy porwana? Przecież czytając to.. no w głowie mi się nie mieści jak można było tak beznadziejnie przedstawić fabułę, sytuacje i historię..

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie znalazłam chyba ani jednej pozytywnej recenzji tej ksiazki. Nawet koleżanka, z którą prowadzę bloga, kategorycznie ja odradza. Ale... Kusi mnie, żeby sprawdzić, dlaczego to jest takie złe :D Chyba jestem masochistką xD

    Pozdrawiam,
    Biblioteka Feniksa

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie wszystkie książki nas zachwyca, oby tuch zlych blo jal najmniej

    OdpowiedzUsuń
  27. Zapowiada sie po okładce i opisie na coś z serii guilty pleasure, ale po tym co napisałaś to zdecydowanie tym nie jest. Nie będę sie zatem torturować i spasuję :-P

    OdpowiedzUsuń
  28. Szkoda, że potencjał nie został wykorzystany i że książka nie okazała się lepsza. Nie wiem czy ją przeczytam, jeszcze się zastanowię. ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Może trzeba do niej podejść jako do czegoś z jajem i nie brać na poważnie ;p. Sama nie wiem co mogłabym sądzić o takiej książce ani czy chcę ją przeczytać, chociaż sama jestem córką gliniarza ;p A to przykuwanie kajdankami to może długa gra wstępna była ;p Ja sobie idę a Ty się tu podniecaj, potem przyjdę i zrobię resztę xD.

    OdpowiedzUsuń
  30. W takim razie nie będę się za nią rozglądała :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Oj na pewno po nią nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  32. Czytałam dużo recenzji tej książki i tylko jedna była pozytywna :D Moja koleżanka, z którą prowadzę bloga też nie była nią zachwycona. Zdecydowanie odpuszczę sobie lekturę.

    Pozdrawiam,
    Biblioteka Feniksa

    OdpowiedzUsuń
  33. Szkoda, że tak słaba książka :/ A miałam na nią tak wielką ochotę... No trudno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może tobie przypadnie do gustu jeżeli lubisz takie klimaty :)

      Usuń
  34. Szkoda :/
    Okładka by mnie zaciekawiła

    OdpowiedzUsuń

Witaj!
Będzie mi bardzo miło jeżeli pozostawisz po sobie ślad w formie komentarza- to bardzo motywuje! :)

© SZABLON WYKONAŁA: RONNIE | RC |