niedziela, 4 grudnia 2016

#35 "Cmętarz zwieżąt" Stephen King

Hejo hej!
W ostatnim miesiącu pojawiły się trzy posty dotyczące filmów i muszę przyznać, że nie jestem z tego zadowolona. Chciałam, żeby blog był w szczególności o książkach i miałam nadzieję, że będę pisała tylko i wyłącznie o nich. Stopniowo zaczęłam pisać również posty typu podsumowanie miesiąca i przekonałam się do filmów. W grudniu za to mam zamiar pisać jak najwięcej książkowych postów chociaż wiem, że będą one pojawiać się trochę rzadziej przynajmniej wtedy gdy mam szkołę. Więc zaczynam od dzisiaj i zapraszam na recenzję książki Stephena Kinga.


Na świecie istnieją dobre i złe miejsca. Nowy dom rodziny Creedów w Ludlow był niewątpliwie dobrym miejscem - przytulną, przyjazną wiejską przystanią po zgiełku i chaosie Chicago. Cudowne otoczenie Nowej Anglii, łąki, las; idealna siedziba dla młodego lekarza, jego żony, dwójki dzieci i kota. Wspaniała praca, mili sąsiedzi - i droga, po której nieustannie przetaczają się ciężarówki. Droga i miejsce za domem, w lesie, pełne wzniesionych dziecięcymi rękami nagrobków, z napisem na bramie: CMĘTARZ ZWIEŻĄT (cóż, nie wszystkie dzieci znają dobrze ortografię...). 
Ci, którzy nie znają przeszłości, zwykle ją powtarzają... i nie chcą słuchać ostrzeżeń.

Ostatnio postanowiłam sobie, że będę miała w domu wszystkie jego książki. W sklepie na półce wyglądały tak ładnie, że nie mogłam się oprzeć. Gdy zobaczyłam ile autor ich w sumie ma (ponad 80) to jednak zrezygnowałam :D Mimo to kupiłam jedną z jego książek gdyż chciałam zobaczyć czy w ogóle warto czy jest czego żałować. Kiedyś dawno temu przeczytałam dwie jego historie, ale kompletnie nic nie pamiętam więc Cmętarz Zwieżąt jest jakby moim pierwszym spotkaniem z Kingiem. No i tutaj się zaczyna. Powiem tak: liczyłam na coś zupełnie innego i jestem trochę zawiedziona.

Uwielbiam czytać papierowe książki i zawsze gdy mam jakąś nową i na własność pochłaniam  ją w dwa dni. Tutaj od soboty próbowałam przebrnąć przez życie i problemy Louisa. To nie było tak, że czytało się tragicznie jak poprzednią książkę. Chodzi o to, że przez 350 stron a nawet więcej nie dzieje się praktycznie nic. Opisane mamy życie rodziny Louisa i od czasu do czasu dzieje się coś 'strasznego'. Dopiero na sam koniec gdy akcja rozkręciła się na dobre nie mogłam powiedzieć, że się nudzę. Słyszałam, że Stephen King jest mistrzem pisania horrorów i scen grozy i właśnie na takie momenty czekałam. Nie powiem, że nie było niczego takiego bo owszem było, ale dla mnie 17-latki nie były to jakieś mrożące krew w żyłach sceny, a opisywane 'potwory' były wręcz śmieszne. Może niektórzy by się bali, ale ja jestem dziwna i boję się zupełnie innych rzeczy :D Tutaj pod tym względem jestem bardzo zawiedziona, mam niedosyt i muszę się naprawdę zastanowić czy dać autorowi drugą szansę.

To, że nie było dreszczyku nie znaczy, że nie było żadnych innych uczuć. W połowie książki podczas pewnego wydarzenia, którego oczywiście nie mogę Wam zdradzić, płakałam jak bóbr. Nie mogłam uwierzyć w to co się stało i chamsko myślałam, że mogłoby spotkać to innego bohatera. Właściwie do końca miałam o to żal, ale przecież nie jestem w stanie tego zmienić.

Co bardzo mi się nie podobało to relacje Louisa z jego żoną. To jak głupio żartowali i jakich słów tam używali sprawiało, że cały czas zastanawiałam się dlaczego oni jeszcze się nie pozabijali? Od początku miałam też wrażenie, że oni tak naprawdę nie chcą ze sobą być i trochę się ze sobą męczą.

-Halo? - rzuciła Rachel- Obudziłam cię? Taką mam nadzieję.
-Owszem, obudziłaś, ty suko- odparł z uśmiechem.
-O, cóż to za język, stary niedźwiedziu! - rzekła.

Nie jestem zachwycona tym, że 80-latek opowiadał historie z dzieciństwa, które tak bardzo dobrze ze wszystkimi szczegółami zapamiętał. Uważam, że było to trochę naciągane. Wielkim minusem było również to, że autor zdradzał co będzie dalej. No kurcze kompletnie tego nie rozumiem. Jeszcze takie błahostki to niech będzie, ale te ważniejsze sprawy, które później diametralnie zmienią wszystko to już nie potrzebne.

W zasadzie doszła już do siebie po ataku serca i owego wieczoru, dziesięć tygodni przed drugim atakiem, który miał ją zabić, wyglądała świeżo i jakby młodziej

Oj dużo minusów było z tego co widzę i myślę, że macie wrażenie iż książka mi się nie spodobała. To nie prawda bo chociaż jedynym plusem jaki znalazłam był sam pomysł na fabułę to naprawdę uważam, że było w porządku. Na pewno nie była to genialna historia i raczej już do niej nie wrócę pewnie też miło wspominać jej nie będę, ale nie żałuję. Trochę dziwne, ale chyba można tak myśleć :D


Miłego dnia! 😊

60 komentarzy :

  1. Osobuście to nie dla mnie tematyka
    :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam już nie raz recenzje ''Cmentarza zwierząt'', ale nigdy mnie ona nie przekonała. Kiedyś miałam nawet okazję ją kupic, ale sie powstrzymalam. Nie czytam Stephena Kinga i raczej nie ciągnie mnie do jego ksiazek. Po prostu nie trawię horrorow. I racja, to ze 80 staruszek pamietal tak dokladnie historie z dziecinstwo to rzeczywiscie przesada xD
    (recenzentka-ksiazek.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się zgadzamy ;)

      Usuń
  3. Nie ciągnie mnie już do Kinga, chociaż wiem, że Cmętarz Zwieżąt ma wysoką ocenę na LubimyCzytać.
    Stephen rozczarował mnie przy ,,Podpalaczce''. Teraz ma za swoje. xD
    Serio czytasz książki w dwa dni? U mnie tak bywa tylko wtedy, kiedy dana pozycja jest mega interesująca.
    Pozdrawiam! :*
    http://magia-ksiazek-recenzje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No u mnie różnie ostatnio bywa :)

      Usuń
  4. Zgadzam się, że ze scenami grozy było krucho. Trudno tę książkę nazwać horrorem. I początek był bardzo statyczny - niewiele się działo, ale książka i tak mi się podobała :)
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi również aczkolwiek mogło być zdecydowanie lepiej :)

      Usuń
  5. Nie lubię jak książka ma dużo opisów, za bardzo mnie to męczy dlatego nie sięgnę po nią.

    OdpowiedzUsuń
  6. To jedna z moich pierwszych książek Kinga i mam do niej wielki sentyment. Ekranizację też lubię:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam, że jest film. Koniecznie muszę to nadrobić.

      Usuń
  7. Raczej nie sięgnę po tę książkę. Odstrasza mnie to, że akcja rozkręca się dopiero pod koniec- trochę szkoda mi czasu :/
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli wolisz akcję to zdecydowanie odradzam.

      Usuń
  8. King'a mam wciąż przed sobą. Już dłuższy czas obiecuję sobie, że w końcu sięgnę po coś z jego twórczości, ale zawsze znajdę sobie jakaś wymówkę. Dzięki Tobie już wiem, że owa książka wyżej, do najlepszych jego dzieł nie należy, więc zapewne sięgnę po coś innego :)
    Pozdrawiam, Kejt_Pe
    Ukryte Miedzy Wersami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie daj znać czy ta po którą sięgniesz będzie warta przeczytania :)

      Usuń
  9. King piszę świetnie, tyle słyszałam. Ale poczekam jeszcze trochę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak słyszałam, ale trochę się zawiodłam.

      Usuń
  10. Nie czytałam jeszcze żadnej książki autora i jak na razie mnie nie ciągnie, ale moja przyjaciółka też czytała właśnie ten sam tytuł, co Ty i miała bardzo podobne odczucia po przeczytaniu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mimo tylu minusów mam w planach tę książkę. Uwielbiam Kinga i chcę przeczytać jak najwięcej jego dzieł. Jak do tej pory wszystkie mi się podobały ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A które czytałaś? Może i ja się przekonam :)

      Usuń
  12. Książki nie czytałam, ale oglądałam ekranizację, która bardzo mi się spodobała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja obejrzałam jej zwiastun i no cóż nie przypadł mi do gustu, wolałabym coś nowszego.

      Usuń
  13. czekałam na tę recenzję ! :) chciałam przeczytać coś od Kinga w końcu, ale bałam się, że dopuszczalny poziom strachu zostanie przekroczony :P ale skoro piszesz, że nie jest tak źle, to być może sięgnę po nią :)
    pozdrawiam
    http://zyciejakpomarancze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa czy przypadnie Ci do gustu :)

      Usuń
  14. Kolekcja Kinga na półce faktycznie wyglądałaby fenomenalnie :) Ale też dużo byłaby warta ^^

    OdpowiedzUsuń
  15. Książkę czytałam i pamiętam, że mi się podobała. Rozczarowało mnie jedynie zakończenie, o ile dobrze pamiętam, bo sięgałam po nią jakieś 4 lata temu. Kinga już dawno nie czytałam. Kiedyś przez długi czas pozostawał dla mnie królem tego gatunku, teraz jednak widzę, że jest wiele równie dobrych, a nawet lepszych autorów. Denerwują mnie trochę u niego zbyt długie opisy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, czasami było to trudne do zniesienia.

      Usuń
  16. Dla mnie to klasyka w wykonaniu Kinga i ja ignoruję w niej minusy :) To jedna z moich ulubionych książek autora :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze nie mam porównania :)

      Usuń
  17. Coś mi się zdaję, że widziałam tą książkę na półce u mamy :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie rezygnuj z chęci posiadania wszystkich jego książek, w końcu nigdzie się nie pali, może jeszcze uda Ci się wszystkie skolekcjonować! :P Ja osobiście mam na półce tylko "Zieloną Milę" i "Dziewczynę, która kochała Toma Gordona" i przynudzanie na początku leży chyba w naturze Kinga. Nie da się jednak zaprzeczyć, że jest świetnym pisarzem. Recenzowana książka wydaje się być intrygująca, ale nie wiem, czy chcę na pewno sięgać po horror - ten gatunek to niestety nie do końca moja rzecz. Wolę spać spokojnie :)

    Pozdrawiam, Seeker Of The Books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po tej lekturze będziesz bez problemu mogła spać spokojnie, nie ma tutaj strasznych scen :)

      Usuń
  19. Tyle słyszałam o autorze, ale jakoś jeszcze nie sięgnęłam po jego książkę. W przypadku tej lektury, trochę mnie zainteresowała, ale nie aż tak bardzo, więc na razie po nią nie sięgnę, ale może kiedyś. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś nabierzesz na nią większej ochoty :)

      Usuń
  20. Czeka na mnie na półce. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Książka, od której zaczęła się moja czytelnicza przygoda z Kingiem, uwielbiana i chętnie polecana. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę mieć porównanie chyba :)

      Usuń
  22. Ja nie lubię Kinga i nie rozumiem jego fenomenu, więc niestety książka nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobrze Cię rozumiem, sama też nie wiem dlaczego wokół niego takie wielkie wow, ja tego nie poczułam.

      Usuń
  23. Mam na nią ogromną chęć, ale... obawiam się stylu autora, bo jednak jest on hm... taki trochę stary :D
    Zresztą boję się czytać po filmie na podstawie tej książki :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam tę ksiązkę w domu, ale jeszcze nie było kiedy jej przeczytać :)
    Póki co miałam do czynienia jedynie z "Stukostrachami". Szczerze powiem, że na razie nie rozumiem, dlaczego jest nazywany królem horroru, skoro jego powieści w ogóle nie są straszne -.-
    Podobno własnie taki ma styl, że długo, długo nic się nie dzieje, a potem z grubej rury. Ciesz się, że czytałaś ksiązkę, która miała tylko ponad 300 stron, a nie jak ja ponad 800. Przez 650 stron czekałam na akcję- masakra.
    Kupiłam jednak jeszcze trzy ksiązki tego Pana, żeby upewnić się, że nie jest dla mnie, lub wprost przeciwnie :D
    Kasia z Kasi recenzje książek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no książka miała ok 500, ale przez te 300 nic się nie działo po prostu ;)

      Usuń
  25. Wstyd przyznać, ale jeszcze nie czytałam ani jednej książki Kinga :) Na początek wybiorę jednak, któryś z jego klasyków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa czy Cię zachwyci :)

      Usuń
  26. Uwielbiam twórczość Kinga i przeczytałam Cmętarz zwieżaków już jakiś czas temu i niestety się zawiodłam :/
    Pozdrawiam,
    Sara z:
    www.niesamowity-swiat-ksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja też się zawiodłam, mam nadzieję, że coś innego jego twórczości bardziej przypadnie mi do gustu.

      Usuń
  27. Mnie ta książka odpycha samym tytułem ;/
    http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie mam ochoty na Kinga na razie, ale po Cmętarz to raczej w ogóle nie sięgnę.
    Biblioteczka też miała być stricte książkowa, ale dla mnie to ostatecznie miejsce, gdzie dzielę się tym, co chcę :) Po co się ograniczać? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, ale chwilowo wolę same książki. :)

      Usuń
  29. Do tej pory czytałam tylko zbiór opowiadań tego autora i bardzo mi się on podobał, dlatego postanowiłam kontynuować moją znajomość z Kingiem. Najgorsze jest jednak to, że od tamtej pory nie udało mi się przeczytać ani jednej jego książki! W bibliotece cały czas egzemplarze są wypożyczone, więc chyba będę musiała się udać do księgarni. Planowałam właśnie przeczytać "Cmętarz Zwieżąt", bo słyszałam, że jest to jedna z lepszych książek Mistrza Grozy. Także jestem trochę zdziwiona tym, że pozycja ta nie wywołała u Ciebie jakiś pozytywniejszych uczuć, ale mimo to nie zamierzam z niej rezygnować, bo chcę sprawdzić, jak mi przypadnie ona do gustu.

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację zpo, powinnaś przekonać się na własnej skórze czy warto :)

      Usuń

Witaj!
Będzie mi bardzo miło jeżeli pozostawisz po sobie ślad w formie komentarza- to bardzo motywuje! :)