niedziela, 9 kwietnia 2017

#63 "Każdy jej strach" Peter Swanson

Kate na pół roku przeprowadza się z Londynu do Bostonu – zamieniła się na mieszkania z kuzynem. W Stanach chce ukończyć kurs grafiki komputerowej, a przede wszystkim dojść do siebie. Od dzieciństwa zmaga się z atakami paniki, a niedawno za sprawą byłego narzeczonego przeżyła niewyobrażalną traumę. Teraz potrzebuje spokoju i poczucia bezpieczeństwa.
Tymczasem w Bostonie dowiaduje się, że zamordowano sąsiadkę zza ściany, piękną Audrey. Policja wypytuje Kate o kuzyna, który podobno miał romans z zamordowaną, w jego mieszkaniu dzieją się zaś dziwne rzeczy. Kate, skołowana po zmianie strefy czasowej, nieustannie senna, nie ma komu zaufać – w obcym mieście nikogo nie zna, ekscentryczni lokatorzy budzą jej strach, kuzyn Corbin zapadł się pod ziemię. Czy Kate grozi śmiertelne niebezpieczeństwo, czy tylko je sobie wyobraża?
I dlaczego każdy jej strach staje się namacalny?
Oraz znacznie, znacznie bliżej, niż jej się zdaje?

Po tytule spodziewałam się raczej, że autor skupi się przede wszystkim na głównej bohaterce. Jej strachu, lękach, że to ona będzie w centrum wydarzeń. Dużym więc dla mnie zaskoczeniem był fakt, że w książce pojawiają się inne postacie, które dużo wnoszą i również na nich skupia się autor. Historia opisywana była z różnych perspektyw, nie raz okropnie przecięto interesujący moment innym, tak, aby dalej czytać w niepewności. Dla mnie niestety złe rozwiązanie bo jestem bardzo niecierpliwa, ale przeżyłam i jest dobrze.

Uważam, że była to dobra książka, wciągająca i napisana dobrym stylem aczkolwiek była jedna rzecz, która bardzo mnie zawiodła. Mianowicie już w połowie książki dowiadujemy się kto jest zabójcą nowej sąsiadki Kate. No takie rzeczy nie powinny mieć miejsca w dobrych thrillerach czy kryminałach. Także zakończenie mnie nie powaliło, było przewidywalne i jak dla mnie nie miało w sobie za dużo akcji. Tak jak napisałam wszystkiego mogliśmy domyślić się już w połowie książki. Bohaterowie również nie byli jacyś wspaniali, a tok myślenia zabójcy i to co robił ze swoimi ofiarami było okropne i chore, ale ogólnie książka nie była zła. Nie raz przechodziły mnie ciarki będąc przerażona a jednocześnie szczęśliwa, że nigdy nic takiego mnie nie spotkało. Dziwne rozumowanie, ale mimo tylu wad tak jak napisałam książka nie była zła, momentami bardzo dobra. Na pewno nie przeczytałabym drugi raz, ale nie żałuję czasu na nią poświęconego. Nie polecam, ale również nie odradzam. Kogo zainteresowała ten na pewno sięgnie. Miłego dnia!

52 komentarze :

  1. This blog is amazing. a lot of different books and films here!
    I need to say that your opinion are so original.

    Following your blog via The Blogs List in Blogs Showcase
    Follow/Subscribe back on - Chic Poradnik

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie lubię, jak wszystkiego dowiadujemy się już w połowie, kto zabił. Szkoda, też że zakończenie nie powaliło. Ogólnie więc szkoda, bo jakiś czas temu zauważyłam tę książkę i sam opis mnie zainteresował, aczkolwiek może i tak kiedyś po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze przekonać się samemu, aczkolwiek trochę odradzam.

      Usuń
  3. Takie to "meh", przynajmniej na moje oko... I na Twoje chyba też? :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie lubię takich kryminałów - wolę, jak tożsamość mordercy jest tajemnicą aż do końca :D
    Dużo jest tak o grafice komp? :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Tytuł intryguję, ale raczej po nią nie sięgnę ;)
    http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja chyba zrezygnuję. Pomimo paru zalet, okazja do poznania sprawcy w połowie książki odebrałaby mi satysfakcję dotarcia do końca. I to jest znaczący argument "przeciw". Może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że już w połowie fabuły poznajemy tożsamość sprawcy. Cała frajda z odrywania tej niespodzianki bierze w łeb.

    OdpowiedzUsuń
  8. łe. wole kryminały gdzie zabójca jest nieznany aż do ostatnich stronic;)

    OdpowiedzUsuń
  9. W połowie książki wyszło na jaw kto jest zabójcą? Kto tak pisze? :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten opis trochę mi przypomina "Dziewczynę z pociągu". Zaciekawiłaś mnie, choć szkoda, że nie polecasz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto wie, może tobie się spodoba? :)

      Usuń
  11. Szkoda, że już w połowie książki wychodzi kto jest zabójcą :/ Dziwne, że autor zdecydował się na coś takiego. Przewidywalność też nie brzmi zachęcająco, ale ebook już na mnie czeka i na pewno kiedyś przeczytam - aczkolwiek podejdę do niej z lekkim dystansem :)
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Autor sam zamieścił spojler w połowie książki? :D Ja rozumiem, gdyby dalsza część opowieści była ciekawa, ale skoro piszesz, że zakończenie też jest słabe, to mam mieszane uczucia. Nie wiem, czy sięgnę po tę książkę :/

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam już książkę, która była tak "przecięta" i raz jest opowieść innej osoby na daną sytuację, raz drugiej osoby. Denerwujące, ale jednak da się przeżyć. Co do samej książki - chętnie ją przeczytam ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie mam nadzieję, że się spodoba:)

      Usuń
  14. Jest na mojej liście czytelniczej, ciekawa jestem wrażeń, jakie książka na mnie zrobi. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  15. Tak się składa, że czytałam tę książkę i jako fankę kryminałów, ta powieść mnie nie powaliła, ale jest naprawde dobra :)
    Polecałabym ją osobom, które dopiero zaczynają przygodę z tym gatunkiem i nie chcą rzucać się od razu na głęboką wodę :)
    Pozdrawiam ciepło :)
    Kasia z Recenzje Kasi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie to dobry pomysł, chociaż mnie jako również fankę kryminałów wręcz zawiódł autor.

      Usuń
  16. Zdradzenie zabójcy w połowie książki to faktycznie dziwny pomysł. Jak wpadnie w moje ręce to przeczytam, ale pewnie nie będę bardzo się za nią rozglądać ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Niby nie bardzo dobra, ani też nie bardzo zła-jakoś mnie to nie przekonuje. Tym razem podziękuje :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie~ Nataliaaa
    http://happy1forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Ciekawa lektura ;D

    Zapraszam :
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie za bardzo, ale chyba nie do końca wiesz o czym piszemy ;)

      Usuń
  19. Nie często sięgam po książki z tego gatunku, więc tę odpuszczę sobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, zresztą nie uważam, żeby ta była jakaś porywająca skoro nie często po takie sięgasz.

      Usuń
  20. Nie dla mnie :-) Gustuję w całkiem innych książkach :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, może następnym razem znajdziesz coś dla siebie :)

      Usuń
  21. Mnie od tej książki raczej odciąga fakt, że już połowie lektury poznajemy mordercę, co uniemożliwia nam zabawę w detektywa.
    Pozdrawiam serdecznie- http://strefawyobrazni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, raczej większość osób to odpycha.

      Usuń
  22. Ja lubię taki klimat dlatego zmierze się osobiście z tą ksiązką i zobaczymy co z tego wyjdzie.

    OdpowiedzUsuń
  23. Jak dla mnie kryminałach tożsamość mordercy powinna być zdradzona pod koniec, a nie w połowie. Raczej po nią nie sięgnę :/
    Pozdrawiam!
    zaczytana-w-fantastyce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie nie powinno się zdradzić tożsamości już w połowie!

      Usuń
  24. Na razie raczej nie sięgnę po tę książkę, bo jest wiele innych do przeczytania, a do tego skoro już w połowie książki możemy się dowiedzieć kto zabił, to nie bardzo mnie to satysfakcjonuje. Nie tym razem...

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  25. Książka po opisie i Twojej opinii wydaje mi się słaba, więc zdecydowanie ją sobie daruję. Tyle innych tytułów czeka na przeczytanie. ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście lepiej poświęcić ten czas czemuś zdecydowanie lepszemu ;)

      Usuń

Witaj!
Będzie mi bardzo miło jeżeli pozostawisz po sobie ślad w formie komentarza- to bardzo motywuje! :)