czwartek, 18 lipca 2019

"Margo" Tarryn Fisher



Tytuł: Margo
Autor: Tarryn Fisher
Tom/seria: ---
Wydawnictwo: SQN
Data wydania: 11 stycznia 2017
Ilość stron: 352
Gatunek: literatura młodzieżową
Ocena: 4/10


Margo nie jest jak inne nastolatki. Żyje w ponurym miasteczku Bone, które przejezdni omijają szerokim łukiem. Swój dom nazywa „pożeraczem”. Jej cierpiąca na depresję matka nie odzywa się do niej i traktuje niczym służącą.
Dziewczyna trzyma się na uboczu, dni spędza w samotności. Wszystko nieoczekiwanie się zmienia, kiedy poznaje Judah – starszego chłopaka z sąsiedztwa. Sparaliżowany, na wózku inwalidzkim, odkrywa przed Margo świat, jakiego dotąd nie znała.
Kiedy w okolicy ginie siedmioletnia dziewczynka, dwójka osobliwych przyjaciół rozpoczyna prywatne śledztwo. W głowie Margo pojawia się desperackie pragnienie, aby wytropić morderców. I przykładnie ukarać… „Oko za oko. Krzywda za krzywdę. Ból za ból”. Rozpoczynając bezlitosne polowanie na zło, dziewczyna nie zdaje sobie sprawy, jaką cenę przyjdzie jej za to zaplacić.

~lubimyczytac.pl

Do tej pory miałam okazję przeczytać tylko jedną książkę autorki i chociaż nie zrobiła na mnie ogromnego wrażenia, to nie była również zła. Dlatego teraz, po pewnym czasie, nie miałam oporów przed sięgnięciem po kolejny tytuł pani Fisher. Nic jednak nie mogło przygotować mnie na to co otrzymałam...

Autorka skupiła się na życiu tytułowej Margo, dziewczyny z miasteczka Bone- pełnego narkomanów, patologicznych rodzin. Ona sama wychowuje się z matką, która sprzedaje swoje ciało, ale to brak zainteresowania z jej strony najbardziej rani dziewczynę. Kiedy los daje jej okazję na ucieczkę z miasta, ta nie waha się ani chwili. Zabiera pieniądze i już jej nie ma. I tutaj zaczyna się akcja. Uwaga spoilery! Margo nagle zmienia się w seryjną wręcz zabójczynie. Już wcześniej zdarzyło jej się zabić dwie osoby, a teraz po kolejnej jedyne co myśli to, uwaga cytuję "muszę przestać zabijać ludzi". Na luzie i spokojnie, tak sobie tylko o tym myślę przy okazji... Wiedziałam, że pani Fisher lubi pisać bezpośrednio i poruszać trudne i nietypowe tematy, ale sposób w jaki opisała historię Margo po prostu nie przypadł mi do gustu. Bardzo zirytowało mnie to, że opis z tyłu okładki zupełnie nie zgadzał się z treścią. To już przekreśliło tą książkę w moich oczach, a każde kolejne zawirowania w fabułę tylko utwierdzały mnie w przekonaniu, że nie polubię się z tym tytułem. Droga wybrana przez dziewczynę swoją drogą, ale ta zmienność w fabule i brak jej wytłumaczenia był nie do zniesienia. Sama już nie wiem czy cokolwiem co tam przeczytałam było prawdą, czy tylko wytworem wyobraźni Margo.


Śmiało można zauważyć, że postać Margo zupełnie nie przypadła mi do gustu. Jej zachowanie przyprawiało mnie o dreszcze. Nastolatka, która z dnia na dzień staje się morderczynią, która szczegółowo planuje zbrodnie, a potem z zimną krwią pozbawia życia swoje ofiary. I najgorsze jest to, że myśli iż zbawia świat. Nie, nie i jeszcze raz nie. Brak mi słów, to po prostu nie było to. Zupełnie nie to. Musicie tylko wiedzieć, że jak najszybciej chce zapomnieć o tej dziewczynie.


Po ogromnych oczekiwaniach co do tej książki, po kolejną boję się sięgnąć. Specyficzny styl autorki trochę mnie do siebie zraził. Czytało mi się opornie i długo, nie mogłam zmusić się do skończenia. Chyba na pewien czas odpuszczę sobie twórczość tej pani.
Czytaj dalej »

niedziela, 14 lipca 2019

"Chłopak, którego nie było" Elżbieta Rodzeń


Tytuł: Chłopak, którego nie było
Autor: Elżbieta Rodzeń
Tom/seria: ---
Wydawnictwo: Między Słowami
Data wydania: 31 lipca 2019
Ilość stron: 400
Gatunek: literatura obyczajowa i romans
Ocena: 7/10


Martyna od dawna czeka na swoją szansę w życiu. Pracuje ponad siły w nadmorskim pensjonacie rodziców i powoli przestaje wierzyć, że cokolwiek może się zmienić. Aż pewnego dnia spotyka na plaży tajemniczego mężczyznę…

James mógłby być spełnieniem marzeń każdej kobiety, jednak zwraca uwagę właśnie na Martynę. Jako pierwszy wierzy w nią bezgranicznie i postanawia pokazać jej inny świat. Przy Jamesie Martyna odzyskuje wiarę w siebie i w to, że szczęście jest możliwe. Żadne z nich nie ma wątpliwości, że rodzi się między nimi prawdziwa miłość, gorąca i szczera. Martynie nie daje jednak spokoju fakt, że James do złudzenia przypomina chłopaka, który kiedyś był dla niej całym światem…

~lubimyczytac.pl

W ubiegłym roku miałam okazję przeczytać jedną z książek autorki, która niezmiernie przypadła mi do gustu, dlatego też widząc ten tytuł nie wahałam się ani chwili. Nastawiłam się na romans z tajemnicą z w tle i taką właśnie historię otrzymałam. Niestety nie wszystko poszło zgodnie z moimi oczekiwaniami.

Fabuła skupia się wokół losów Martyny, którą poznajemy już jako dorosłą kobietę mieszkającą z rodzicami i zajmującą się sprawami ich hotelu, a konkretnie mówiąc: sprzątaniem tam. Jej najbliżsi nie wierzą w nią, jednocześnie nie dają jej szansy na rozwój. Przez jej chorobę, na którą rzekomo chorowała w dzieciństwie, jest teraz wykluczona nie tylko z życia towarzyskiego, ale i rodzinnego. Martyna jednak, chociaż bardzo jej przeszkadza owe zachowanie najbliższych, nie czuje się na siłach aby cokolwiek zmieniać w swoim życiu, dlatego też kiedy dostaje propozycje wyjazdu i nowej pracy, bardzo się przed tym wzbrania. Gdyby nie zawziętość jej nowego znajomego pewnie nigdy nie odważyłaby się na ten wyjazd i nie poznała Jamesa- chłopaka, który był tak podobny do jej dawnej miłości...

Muszę przyznać, że fabuła tej książki była bardzo nietypowa i oryginalna. Ja sama nigdy z podobną nie miałam styczności. Zawiłe losy bohaterów były w pewnym momencie tak przesłodzone, że czytało się to dosyć ciężko. Pomijam już fakt, że ta historia raczej nie mogła wydarzyć się naprawdę, są na to marne szansę, ale jej cukierkowatość mną wstrząsnęła. Z biednej Martyny dziewczyna w niecały rok stała się popularna, lubiana i przede wszystkim bogata. Miała wszystko o czym mogła tylko zamarzyć, a sama poza swoim talentem w pracy nie zrobiła zupełnie nic. To inni załatwili jej pracę, inni ją polecali. Ona sama tylko chciała niższą pensje bo dziwnie się czuła... Mnie to nie przekonało i uważam to za jedny, aczkolwiek ogromny minus książki. Reszta fabuły była naprawdę w porządku:  próba odkrycia tajemnicy z przeszłości i kwitnący związek dziewczyny. Całość utrzymana w przyjemnym stylu, ale autorka zdecydowanie dała się ponieść fantazji.



Muszę przyznać, że bohaterowie od razu przypadli mi do gustu. Mimo iż Martyna z początku dawała sobą pomiatać, każdy mógł obrazić ją przy innych w dowolny sposób, a ona reagowała wyłącznie ucieczką i płaczem, to w jakiś niewytłumaczalny sposób moje serce od razu zapałało do niej sympatią. Dzięki Bogu z biegiem akcji dziewczyna się zmienia i nie jest już szarą myszką, której można wszystko wcisnąć. James natomiast to biznesmen wielkiej klasy, gentleman i jednocześnie prosty chłopak, który boi się zranienia. Przeszłość dała mu mocno w kość i niejedna osoba nigdy by się po czymś takim nie podnosiła. On natomiast próbuje żyć dalej, mimo że obawia się zranienia innych. Kiedy spotyka Martynę w jakiś niewytłumaczalny sposób go do niej przyciąga i za wszelką cenę chce udowodnić jej i jej bliskim, że dziewczyna jest warta o wiele więcej niż myślą. Z początku jego zainteresowanie dziewczyną było dla mnie zbyt nadgorliwe, ale z każdą kolejną stroną coraz bardziej to rozumiałam. Skończyło się na tym, że kibicowałam im z całego serca i przeżywałam zakończenie ze ściśniętym właśnie sercem.

Cieszę się ogromnie, że miałam okazję przeczytać ten tytuł. Mimo słodkości w wielu momentach i nierealności pewnych chwil książkę czytało mi się nad wyraz przyjemnie i szybko. Nie ma tu zbyt wielu rzeczy, do których można by się doczepić. Autorka stworzyła piękną historię miłości dwojga zagubionych w życiu ludzi, którzy odnaleźli się pomimo tylu przeciwności i trudów w życiu. Pokazała nam co tak naprawdę w życiu się liczy i na co powinniśmy zwracać uwagę. Zmusiła do refleksji i zdecydowanie umiliła chłodny wieczór. Ze swojej strony jak najbardziej polecam,nawet pomimo tych kilku chwil przesłodzenia.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu.

Premiera książki 31 lipca!
Czytaj dalej »

czwartek, 11 lipca 2019

"Zły król" Holly Black


Tytuł: Zły Król
Autor: Holly Black
Tom/seria: Okrutny książę (tom 2)
Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 27 luty 2019
Ilość stron: 400
Gatunek: fantastyka
Ocena: 6/10


Niemało trzeba sił, by zadawać cios za ciosem i nie poddawać się znużeniu. O tak, to pierwsza i najważniejsza lekcja: musisz być silna.
Gdy wyszło na jaw, że w żyłach Dęba płynie królewska krew, na Jude spadło brzemię odpowiedzialności za to, żeby jej braciszek po prostu dożył dnia, w którym będzie mógł założyć na swe skronie koronę

~lubimyczytac.pl

Całkiem niedawno udało mi się przeczytać pierwszą część tej magicznej serii. Zapewne wiecie, że owa nie do końca przypadła mi do gustu i miałam niemałe obawy co do kontynuacji. I nie pomyliłam się. Chociaż Zły Król był o niebo lepszy, to nadal nie było to.

Autorka po raz kolejny zaprowadziła nas do magicznego świata elfów, w którym aktualnie zagrywki polityczne nie mają końca. Chociaż na tronie zasiada już nowy władca to wiele stworzeń ma co do tego wątpliwości. I chociaż żadne z nich nie może kłamać, to nie jest wiadomo kto życzy źle królowi. Intrygom, knuciu i tajemnicom nie ma tu końca. Najpiękniejsze w tym było jednak to, w jaki sposób pani Black wszystko to opisywała. Mimo że śledziliśmy poczynania bohaterów od początku i znaliśmy ich plany, to ich zachowanie tak szokowało, że aż brak mi słów. Poważnie. Jude i jej pomysły były po prostu przegenialne i odbierały mi mowę jednocześnie sprawiały, że w napięciu czekałam na dalszy rozwój wydarzeń. A akcji tutaj zdecydowanie nie brakowało. Pełno zwrotów owej akcji i ciągłe napięcie z powodu tak wielu istotnych kwestii. Cieszę się i zarazem smucę, że autorka nadal nie rozwinęła wątku romantycznego. Owszem, było go zdecydowanie więcej, ale dla mnie to i tak za mało. A końcówka? Nie mam słów, żeby to opisać. Błagam po prostu o kolejną część jak najszybciej!


Co do bohaterów tej części... Jude, ah ta Jude. Sama nie wiem co o niej sądzić, była to tak dziwna postać. Z jednej strony bardzo ją szanowałam za jej wysokie ambicje i dążenie do celu, z drugiej jednak jej sposób dążenia do tego celu był tak zaskakujący i nieprzystający dziewczynie, że czasem było to nie smaczne. Jej zachowanie kompletnie nie przypadło mi do gustu i jest to jedna z mniej lubianych przeze mnie głównych bohaterek. Cordian natomiast jako główny męski bohater ani trochę nie był lepszy. Zupełnie niezdecydowany, a takich bohaterów wręcz nienawidzę. Raz jest uwodzicielski, innym razem nawet nie spojrzy okiem na Jude. Męczyłam się bardzo, jedynie ta końcówka uratowała we mnie cokolwiek.


Chociaż wskazałam same minusy to nadal dziwnie mi pisząc, że była to zła pozycja. Być może chodzi o to, że dostałam od niej zupełnie coś innego, niż oczekiwałam. Marzyła mi się relacja od "nienawidzę Cię, do kocham Cię", ale w tej książce zupełnie nie o to chodzi. To tytuł pełen intryg, akcji i zawirowań. Leciutki romans jest tu zaledwie skromnym dodatkiem, lekką odskocznią. Żałuję, że autorka nie spełniła moich oczekiwań, ale co dziwne, pragnę więcej historii o Jude i Cardanie.
Czytaj dalej »

sobota, 6 lipca 2019

"Adwokat diabła" Andrew Neiderman


Tytuł: Adwokat diabła
Autor: Andrew Neiderman
Tom/seria: ---
Wydawnictwo: Vesper
Data wydania: 17 lipca 2019
Ilość stron: 336
Gatunek: horror
Ocena: 10/10

Kiedy Kevin Taylor dołącza do wziętej, ekskluzywnej firmy prawniczej na Manhattanie, specjalizującej się w prawie karnym spółki John Milton i Wspólnicy, oznacza to dla niego długo wyczekiwaną poprawę losu. Wreszcie może się wraz z żoną cieszyć wszystkimi luksusami, jakich oboje pragnęli – pieniędzmi, limuzyną z szoferem, a nawet olśniewającą siedzibą w strzelistym apartamentowcu w samym sercu Nowego Jorku. Kevin nie zdaje sobie jednak sprawy z tego, że związał się właśnie z podejrzanym, mrocznym stowarzyszeniem…
Jego nowy szef, John Milton, z miejsca przydziela mu zapowiadającą się na jedną z najgłośniejszych spraw roku, wręczając mu w tym celu dokumentację sporządzoną jeszcze przed popełnieniem zbrodni. Kevin rzuca się w wir pracy, lecz rychło dostrzega niepokojące, wręcz złowrogie szczegóły, jakie stopniowo wyłaniają się spod atrakcyjnej fasady jego nowej firmy. Gdy zauważa, że jego współpracownicy zwyciężają w każdej potyczce na sali sądowej, a wszyscy ich klienci zostają oczyszczeni z zarzutów, jego narastające podejrzenia przeobrażają się w autentyczny strach. Kevin, nie wiedząc o tym jeszcze, został ADWOKATEM DIABŁA i nie ma dla niego ratunku przed światem potępionych…
~lubimyczytac.pl

Zapewne wielu z Was słyszało już o tym tytule, czy to w wersji papierowej, czy jako ekranizacji. Mnie osobiście nigdy nie udało się obejrzeć filmu, nie miałam nawet na to zbyt wielkiej ochoty. Książka jednak od razu zwróciła moją uwagę i chociaż obawiałam się, że nie są to moje klimaty, to bardzo przyjemnie zostałam zaskoczona. Na dobrą sprawę nie byłam w stanie się oderwać, ale o tym już za chwilę. Zacznijmy od początku.


Fabuła książki skupia się na losach Kevina, prawnika, który nie czuje się najlepiej w obecnej firmie. Kiedy wygrywa ważną sprawę i dostaje propozycję z innej firmy prawniczej nie waha się długo. Jego życie chociaż nadal podobne, zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni. Zaczyna więcej zarabiać, przeprowadza się do luksusowego mieszkania. I chociaż teraz ma wszystko o czym marzył zaczyna odczuwać niepokój. Zachowanie wspólników i żony daje mu dużo do myślenia, a to co odkrywa mrozi mu krew w żyłach. Czy sama odważyłabym się na podjęte przez niego kroki? Wykluczone! Gdyby tylko dotarła do mnie prawda uciekałabym gdzie się da, a i to nie wiem czy cokolwiek by zmieniło. Sytuacja bez wyjścia? Najgorsze i zarazem najlepsze w książce. Kiedy emocji jest tak wiele, że aż się trzęsiesz. Kiedy wiesz zbyt wiele i roznosi Cię fakt, że nic z tym nie możesz zrobić. Kiedy widzisz co się dzieje i nie masz na to wpływu. To wszystko otrzymamy w tej książce, a zrazem jeszcze więcej. Ogrom emocji, o których już wspomniałam, ale i szybką akcję, zwłaszcza pod koniec. Od samego początku z zaskakującą łatwością czytało mi się ten tytuł. Prawniczego żargonu na próżno tu szukać w wielu miejscach co zdecydowanie ułatwiło mi sprawę. A każda kolejna strona była po prostu tak ciekawa, że nie zorientowałam się nawet kiedy nadszedł koniec. Jest mi zdecydowanie mało i czuję niedosyt. Chcę więcej! Z pewnością obejrzę też film gdyż jestem ciekawa czy może dorównać tak dobrej książce.

Tradycyjnie też parę słów o bohaterach. Głównym jak już wspomniałam wyżej jest Kevin, dorosły mężczyzna, który przede wszystkim pragnie dobra swojej żony. To dla niej decyduje się odejść do konkurencji, wszystko co robi, robi z myślą o niej. Jego zachowanie było bardzo naturalne, a on sam okazał się niezwykle przyjazną postacią. Polubiłam to od pierwszej chwili i zostało tak już do końca. Co do reszty mam wiele zastrzeżeń, zwłaszcza do jego żony, która tak diametralnie zmienia się podczas trwania akcji. Jedyna postać, do której czułam szczerą niechęć i odrazę. Pusta i myśląca wyłącznie o sobie, kobieta, której pieniądze uderzyły do głowy. Co dziwne bo przecież wcześniej też na nie nie mogła narzekać. No ale cóż... Tak musiało być i to właśnie dzięki niej tak wiele w tej książce było emocji.


Adwokat diabła okazała się niezwykle udaną książką. Zdaję sobie sprawę, że w gruncie rzeczy niewiele napisałam o niej konkretów, ale to przez targające mną emocje. I chociaż minęło już wiele godzin od jej przeczytania, ja nadal nie jestem w stanie się pozbierać po tym zakończeniu. Ogromnie się cieszę, że poznałam ten tytuł i z pewnością jeszcze do niego powrócę. Jak już wspominałam obejrzę również film bo wciąż potrzebuję więcej. Żałuję, że tak szybko się skończyło, ale zdecydowanie wszystkim polecam. Naprawdę warto!

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu.

Premiera 17 lipca!
Czytaj dalej »

niedziela, 30 czerwca 2019

"Kolory pawich piór" Jojo Moyes


Tytuł: Kolory pawich piór
Autor: Jojo Moyes
Tom/seria: ---
Wydawnictwo: Między Słowami
Data wydania: 3 lipca 2019
Ilość stron: 528
Gatunek: literatura obyczajowa 
Ocena: 7/10

Piękna, bogata i zepsuta do szpiku kości Athene zszokowała wszystkich. Uciekła od męża z domokrążcą, nie zostawiając nawet listu. Ponad trzydzieści lat później Suzanna Peacock musi zmierzyć się z mroczną legendą swojej matki. I z prawdą o sobie, która jest pilnie strzeżoną rodzinną tajemnicą.
Suzanna jest dumna jak paw, i jak paw dziwna i niedostępna. Ma wszystko, co potrzebne do szczęścia, tylko nie ma już siły udawać, że jest szczęśliwa. Jedynym miejscem, gdzie czuje się bezpieczna, jest jej mały sklepik, Pawi Zakątek. To tam pewnego dnia spotyka kogoś, kto jest równie pogubiony. I dostaje szansę, aby zacząć wszystko od początku.
~lubimyczytac.pl

Po raz kolejny otrzymałam od pani Moyes książkę pełną emocji i realności. Po raz kolejny jej pióro zmusiło mnie do refleksji i z pewnością zostanie w mojej głowie na dłuższy czas. Autorka ukazała nam wielopokoleniową rodzinę z problemami. Przenosząc nas w czasie pokazano nam historię Athene- młodej kobiety, ze sposobem życia odstającym od reszty, za co spotykało ją wiele nieprzyjemności. Z drugiej strony mamy wątek Suzanny -córki Athene, która zmaga się z przeszłością matki i jej haniebnymi czynami. Suzanna jednak po drodze otacza nas kolejnymi swoimi problemami, które chociaż są niezwykle ważne, w jej wykonaniu wydają się zachcianką dziecka. Sama fabuła nie była zła- akcja toczyła się dosyć wolno, czasami brakowało mi w niej celu, ale mimo to czułam się dobrze czytając to. Pani Moyes stworzyła czytelnikowi mały zakątek w świecie, gdzie każdy na około się zna, a takie książki lubię najbardziej. Przyjazna atmosfera i historia o życiu- czego chcieć więcej? A z tym drugim nie ma co polemizować, książka zdecydowanie była pełna pięknych i prawdziwych chwil, zarazem też ukazywała te gorsze, a jednak codzienne i mało zauważalne.

Główną bohaterką była Suzanna, która niekoniecznie przypadła mi do gustu. Miałam wrażenie, że ta dorosła już kobieta zachowuje się jak rozkapryszone dziecko, które samo nie wie czego oczekuje od życia. Zdarzały się jej momenty, kiedy sama się za to ganiła. Jej postać wniosła do książki bardzo wiele, jednak ona sama zostanie przeze mnie zapamiętana dosyć niekorzystnie. Jej nowo poznana przyjaciółka Jessie, za to wręcz przeciwnie. To jedna z tych ciepłych, pełnych życzliwości i radości osób, których nie da się nie kochać. Taka też właśnie była ona. Z dodatkiem bezpośredniości i chęci pomocy wszystkim dookoła. Od razu skradła moje serce zwlaszcza ze swoim gadulstwem, wszędzie musiało być jej pełno. Jasna sprawa, że przez książkę przewinęło się jeszcze od groma postaci, ale te dwie zapadły mi w pamięć najbardziej. Tajemnicza osoba z opisu mojego serca nie skradła również, tak samo zresztą jak większość. Nie oznacza to jednak, że pod tym względem książka wypadła źle, wiadomo, że potrzebne jest zróżnicowanie.


Chociaż wydaje mi się, że więcej wymieniłam tu minusów niż plusów, to nie myślcie proszę, że książka nie przypadła mi do gustu. Była naprawdę ciekawa, zwłaszcza czasy przeszłe, i czytało się ją bardzo przyjemnie. Niekoniecznie podpadli mi bohaterowie, ale sama historia była piękna i wzruszająca, jak każdą tej autorki. Nie uważam, że ten tytuł odstaje od innych- jest po prostu troszkę inny (dla mnie bo mam niewielkie porównanie). Śmiało zachęcam jednak do sięgnięcia, jestem pewna, że taka życiowa historia może wielu z Was się spodobać.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu.

Premiera 3 lipca!
Czytaj dalej »

czwartek, 20 czerwca 2019

"Zatoka milczenia" Emma Viskic


Tytuł: Zatoka milczenia
Autor: Emma Viskic
Tom/seria: Caleb Zelic (tom 1)
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 19 czerwca 2019
Ilość stron: 349
Gatunek: kryminał
Ocena: 10/10

Caleb Zelic, głuchy od najmłodszych lat, zawsze żył na uboczu, obserwując i odbierając od ludzi istotne sygnały ukryte w ich uśmiechu, kaszlu, pocałunku.
Kiedy zostaje zamordowany jego przyjaciel z czasów dzieciństwa, z którym współpracuje, wyrzuty sumienia i chęć udowodnienia swojej niewinności sprawiają, że na własną rękę rozpoczyna poszukiwania zabójcy. Nie może jednak działać sam. Pomaga mu Frankie, była policjantka, z którą się przyjaźni i prowadzi wspólną firmę.
Caleb ma tylko jeden trop: słowo „Scott” przekazane przez ofiarę morderstwa w ostatnim esemesie. Kim jest tajemniczy Scott? Jak to się dzieje, że jest zawsze krok przed nimi?
W trakcie śledztwa Caleb odkrywa niewygodne prawdy o swoim zamordowanym przyjacielu – i o sobie samym.
~lubimyczytac.pl


Przyznam szczerze, że sama jestem zaskoczona tym, jak bardzo ta książka przypadła mi do gustu. Jej fabuła skupia się na Calebie- niesłyszącym mężczyźnie, który próbuje rozwiązać morderstwo przyjaciela. I chociaż wydawać by się mogło, że temat ten jest dosyć oklepany i wykorzystywany w literaturze nader często i niczym szczególnym już nie da się przy czymś takim wyróżnić, to wszyscy jesteśmy w błędzie. Otóż autorka dobitnie pokazała na co ją stać i od razu skradła moje serce. Od pierwszej strony przeszła do konkretów, aby potem szybko i sprawie ciągnąć akcję. Nie oznacza to jednak, że w kółko czytaliśmy o tym samym, a wprowadzenia do sprawy nie otrzymaliśmy. Wręcz przeciwnie. Dawkowanie informacji było tutaj strzałem w dziesiątkę i sprawiało, że ciężko było się oderwać. Muszę przyznać, że nawet rozlew krwi i porachunki międzyludzkie w niczym mi tutaj nie przeszkadzały (chociaż za takimi wątkami nie przepadam). Wszystko miało ręce i nogi, niczego za dużo, niczego nie brakło. Pod względem fabuły brak jakichkolwiek zastrzeżeń. A samo zakończenie? Brak słów. To co autorka wyjawiła na końcu po prostu odebrało mi mowę.

Ważnym aspektem historii był Caleb, niesłyszący mężczyzna. Mimo iż próbował dostosować się do otaczającego go świata, wciąż miał problemy z zaakceptowaniem samego siebie. Była to postać, która z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu skradła moje serce i dosyć często je rozmiękczała. Być może po prostu żal mi takich osób. Chodzi o to, że zdecydowanie postać ta przypadła mi do gustu i kibicowałm mu od początku, nawet kiedy robił rzeczy niewybaczalne.  Bardzo się cieszę, że pani Viskic postawiła na taką postać. Czytanie takiej fabuły że strony osoby niesłyszącej było nie lada wyzwaniem, ale i cudownym doświadczeniem.


Jak już wspomniałam wyżej, zakończenie zrobiło na mnie ogromne wrażenie. W życiu nie spodziewałabym się tego co otrzymałam, a to co zaserwowała mi autorka było najlepszym z możliwych zakończeń. Nie chcę dawać tu żadnej podpowiedzi, ale musicie wiedzieć, że warto. Warto sięgnąć po ten tytuł. Nie tylko se względu na to szokujące zakończenie, ale na całokształt. Jest to książka warta uwagi i rozgłosu. Pełna akcji z dodatkiem dramatu, ale przede wszystkim jest to książka o sile przyjaźni. Tej prawdziwej, dla której Caleb ryzykuje nie tylko swoje życie, aby poznać prawdę i pomieścić śmierć przyjaciela, ale i o tej fałszywej, która okazuje się taką być w najmniej oczekiwanym momencie.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu.
Czytaj dalej »

niedziela, 16 czerwca 2019

"Okrutny książę" Holly Black


Tytuł: Okrutny książę
Autor: Holly Black
Tom/seria: Okrutny książę (tom 1)
Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 19 września 2018
Ilość stron: 414
Gatunek: fantastyka
Ocena: 7/10

Krwawa zbrodnia na zawsze odmienia los trzech sióstr. Zostają porwane do świata elfów, bajecznego Elysium. Upływa dziesięć lat; Jude pragnie za wszelką cenę odnaleźć swoje miejsce w krainie elfów – lecz dumni elfowie gardzą śmiertelniczką, a wzgardliwszy od innych jest książę Cardan, najmłodszy i najokrutniejszy z potomków Najwyższego Króla.
By zdobyć pozycję na Dworze, musi rzucić Cardanowi wyzwanie – a następnie ponieść konsekwencje.
~lubimyczytac.pl

Brak mi ostatnio czasu na cokolwiek, dlatego dzisiaj na krótko. Czytanie idzie mi opornie, a jeszcze bardziej opornie idzie mi o tym czytaniu pisanie.

Fabuła książki skupia się na losach Jude, jednej z trójki sióstr, które zostały porwane i wychowują się w świecie pełnym magii. Dziewczyna nie czuje się dobrze pośród elfów i innych magicznych stworzeń, po wielu latach wciąż szuka dla siebie miejsca w ich świecie. Wszystko zmienia się w momencie, kiedy Jude postanawia postawić się swoim oprawcom. Wtedy nagle w jej życiu tyle się dzieje, że ciężko to opisać. I nie mówię tu, że uruchomiła nagle jakąś dźwignię. Nie, po prostu autorka zaczęła wtedy dokładać więcej i więcej. Żałuję tylko, że nie chciała rozwinąć, zacząć chociażby, wątku romantycznego. Czytając opis nastawiona byłam na lekki romans z księciem, a tu takie wielkie rozczarowanie. Nic, zero. Jedna scenka, której może i lepiej gdyby wcale nie było. Mam wielką nadzieję, że w dalszej części autorka to zmieni i pójdzie w tym kierunku, a ja oprócz królewskich intryg i przelewu magicznej krwi, dostanę również co nieco słodkiego.



Jude  jako główna bohaterka zupełnie nie przypadła mi do gustu pod żadnym względem. Jej zachowanie irytowało mnie od pierwszych stron, kiedy to wiecznie miała odmienne zdanie na każdy temat i wszystko chciała zrobić po swojemu. A gdy tylko ktoś się z nią nie zgadzał, zaciskała pięści i stwarzała przeróżne scenriusze... w swojej głowie. Tyle. W pewnym momencie diametralnie się ona zmienia, ale nie mogę napisać, że na lepsze. To nadal ta sama irytująca postać.
Mamy jeszcze natomiast księcia elfów Cardana, którego tak niewiele było prawie do samego końca. Autorka stworzyła iluzję, że to między tym dwojgiem bohaterów coś się wydarzy, żeby potem zupełnie o nim zapomnieć i wplatać go do historii raz na jakiś czas, w mało istotnych wątkach. Mimo to Cardan był postacią zdecydowanie lepszą niż Jude pod każdym względem. Wiedział czego chce i do tego dążył. Zimy i nieprzystępny, ale takich bohaterów z reguły się lubi.

Okrutny książę nie skradł mego serca, tak jak na to liczyłam. Miesiące odkładania go na półce były dobrym pomysłem bo po jego lekturze czuję się mocno rozczarowana. Trzymam tylko kciuki, żeby kolejna część przypadła mi do gustu o wiele bardziej.
Czytaj dalej »
© SZABLON WYKONAŁA: RONNIE | RC |